gut blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2009

     Dzisiejsza Gazeta Wyborcza informuje ,że z broni Barbary Blidy zniknęły odciski palców !!

Mój Boże , to straszne , CZY??  w naszym demokratycznym – „praworządnym” kraju Policja w majestacie prawa ZABIJA???

( zapominalskim przypomnę )..

Ranek 25 kwietnia 2007.

Trwa sesja Sejmu RP..W kuluarach sejmowych wrze..Min.Koordynator d/s super spec służb ( Wasserman ) NA MARSZAŁKA SEJMU!!  Znaczy się kopniak w górę..

Zbigniew Ziobro ( Min.Sprawiedliwości) ma sukces ” awansuje ” niewygodnego Wassermana  i umacnia  się w rządowym  gabinecie o kolejnego posłusznego ministra ( do tej pory obsadził SWOJEGO Kaczmarka za Dorna , a teraz mianuje swojego za niespolegliwego Wassermana.

Zbigniew Wasserman rankiem tego dnia jeszcze nie miał alibi do objęcia funkcji Marszałka Sejmu RP

Jednak On i jego patroni WIEDZĄ !!! – że za chwilę media ” doniosą ” o wielkim sukcesie służb mu podległych , które o 6.00 aresztowały „ALCAPONE”! !!  Tutti Grande polskiej mafii, czerwonej Lady bolszewickiego podziemia finansowego , byłej posłanki  i  konstytucyjnej minister rządu Barbary Blidy….

To będzie nobilitowało Wassermana do objęcia tak ważnej funkcji !!!

Pierwsze komunikaty medialne o „WYPADKU” podczas aresztowania Barbary Blidy spowodowały opóźnienie obrad Sejmu  o 2 godziny.Później o kolejne godziny i tak aż do wieczora. Wieczorem już było wiadomym,że awansowanie Wassermana na Marszałka Sejmu jest strzałem w cuchnące coraz bardziej  kolano -  (WŁASNE)..

Wybór padł na Dorna i tak już pozostało…

Władzunia kombinowała jak koń pod górę , jak tu zrzucić winę na wszystkich ( nawet na męża,którego zatrzymano w chwili śmierci żony i zawleczono na komisariat – ohyda -), ale nic w miarę prawdopodobnego nie przychodziło im do głowy..

Był film , który miał być 100% alibi dla funkcjonariuszy ABW , ale okazał sie impresją kilkusekundową..d… !

Miały być 100% zeznania Aleksis (Śląskiej) - d… !

Miały być zeznania korumpowanych dyrektorów kopalń - d… !

W pistolet chowany w „kibelku” na parterze celem obrony przed bandytami nikt przy zdrowych zmysłach nie chciał uwierzyć!!d…!

W idiotyczny sposób samobójstwo poprzez strzelenie sobie w pierś (szkoda,że nie w plecy) nikt nie za bardzo chciał wierzyć. Ale wersja była tak często powtarzana, że nawet najwięksi racjonaliści zaczeli mówić o śmierci Barbary Blidy – samobójstwo. Tylko mi nigdy przez usta nie przechodziło to słowo. Nawet moi znajomi zaczęli lekko pukać się w głowę, że mam obsesję na tym punkcie. I nie dlatego tak twierdziłam, że nie wierzę, by ktoś popełnił lub nie, samobójstwo. Ale okoliczności tej sprawy podawane publicznie nie przekonały mojego racjonalizmu. I już! 

A DZISIAJ OKAZUJE SIĘ,ŻE NA BRONI MIN.BLIDY NIE MA JEJ ODCISKÓW PALCÓW !!!

NA KURTCE AGENTKI PILNUJĄCEJ MIN.BLIDĘ JEST INNY RODZAJ PROCHU NIŻ NA UBRANIU B.POSŁANKI!!

A dzisiaj  „głupi narodek” ma ” kupić” kit,że szarmancka władza nie kazała zakładać jej kajdanek…

Ja tego łajdackiego kitu nie kupuję… Mam nadzieję , żę  inni  TEŻ!!!

                                                                                                                                                                                          Obama miał dzwonić do premiera Tuska wczoraj. Rozmowa jednak się nie odbyła. Dlaczego? ” z przyczyn technicznych….. - przeciekła informacja…..

Żadnych problemów technicznych nie miał  premier Czech  Jan Fischer – rozmawiając  wczoraj ( około północy ) z Barackiem Obamą i dowiedział ł się przez telefon , że USA wycofują się z lokowania radarów na terenie Czech.


  Postanowiłam odtworzyć ewentualny scenariusz wspomnianych problemów technicznych….

W gabinecie Premiara RP dyżuruje zaspany asystent..W TV – wieje nudą , gazety przeczytane do dechy…Senną atmosferę przeszył dzwonek spec – telefonu..

Hallloo.. Tak słucham..

Obama spiking..gut moring..pliss giv mi prajminister Tusk…
Zdenerwowany asystent  zaczął lotem błyskawicy przypominać sobie ostatnie zajęcia z angielskiego..
Czego on chce ten Obama nie wie , że u nas północ i wszyscy śpią ? Premier już dawno śpi o czym WSZYSCY wiedzą..
Nie tracąc rezonu rzucił do słuchawki.
.
Sorka mister Obama , ale prajminister sliping – no śpi – szlafen..andesten ?
If ju hef informejszen  ważną to giv mi a aj sent ją do prajminister jutro… tumorął…

Następnie wysłuchał nasz asystent kilkuminutowej szybkiej a przez to niezrozumiałej dla niego informacji na temat tarczy antyrakietowej i jej ulokowania na terytorium RP..

Yes yes… aj andesten ..tarcza kaput .. nie będzie newer w polonezz.. aj andesten..aj spik jutro tumorą dis  informejszen tu prajminister Tusk okej.. tumorą bo on hojte szlafen..OKEJ…Naturlisz tarczy nie budiet znaczy się poszła się walić !!!! Yes Yes aj wsio andesten ..okej mister Obama.. okej..Ju dont slip ????

To siju baj baj auwiderzejn..

I TAK PREMIER CZECH SIĘ DOWIEDZIAŁ O REZYGNACJI Z TARCZY A NASZ PREMIER  N I E !!!!

( Tak na marginesie przekazanie polakom  tej decyzji 17 września świadczy o wielkim wyczuciu politycznym administracji USA.. Na Kremlu oszaleli z radości. )….

 

W dniu 28-08-2009 r. napisałam na blogu


„Prezydent Obama rezygnując z” Tarczy „w Polsce  strzela trzy kaczki jednym pociągnięciem spustu.. W dobie kryzysu gospodarczego oszczędza bardzo dużo pieniędzy na wydatki poza granicami kraju , naprawia stosunki z Rosją ( o czymś przez trzy dni gaworzył z Miedwiediewem i Putinem )   i  zadowala swych zwolenników , coraz głośniej wyrażających oburzenie zbyt wolnym odrzucaniem spuścizny po George’u Bushu…

Niestety decyzje o TARCZY zapadają bez nas i poza nami…Priorytety polityki zagranicznej USA za rządów Obamy nie obejmują  Europy Środkowej w tym i naszego kraju…”

Rząd Tuska nadal był jednak pełen wiary w budowę tarczy, no i poniesli ich na tej tarczy.

Amerykańska delegacja drugiego garnituru będąca na Westerplatte okazała się i tak delegacją wysokiej rangi w porównaniu do delegacji, która dziś 17-09-2009 r. poinformowała Rząd Tuska o rezygnacji z „tarczy”. Czechy miały więcej poważania, gdyż tam Obama zadzwonił osobiście.

Nasz samouwielbiający się rząd i prezydent dostali nie pstryczek w nosa, ale kopa w d…
 

Brawo, może nareszcie kogoś to otrzeźwi do racjonalnego myślenia o Polsce, a nie o własnych stołkach i wydumanych konfliktach na linii rząd-prezydent.

 

Czekam z niecierpliwością na reakcje samouwielbiających się i już przewiduję eskalację oskarżeń strony przeciwnej, bądź nabranie wody w usta. Jedno i drugie niestety im zaszkodzi.

 

Jedyny sensowny komentarz podał Lech Wałęsa : „Amerykanie zawsze tylko dbali o swój interes, a wszyscy inni byli wykorzystywania do ich celów.”

 

Lektura do kryzysowej poduszki…

Znany amerykański doradca inwestycyjny siedział na przybrzeżnej skałce w małej meksykańskiej wiosce, gdy do brzegu przybiła skromna łódka z rybakiem.
 
W łódce leżało kilka wielkich tuńczykow. Amerykanin, podziwiając ryby, spytał Meksykanina: – Jak długo je łowileś?- Tylko kilka chwil. – Dlaczego nie łowiłeś dłużej – złapałbyś więcej ryb? – Te, które mam całkiem wystarczą na potrzeby mojej rodziny.

Amerykanin pytał dalej:- Na co więc poświęcasz resztę czasu? – Śpię długo, trochę połowię, pobawię się z dziećmi, spędzę sjestę z moją żoną, wieczorem wyskoczę do wioski, gdzie siorbię wino i gram na gitarze z moimi amigos – pędzę wypełnione zajęciami i szczęśliwe życie. Amerykanin zaśmiał się ironicznie i rzekł:
 
- Jestem absolwentem Harvardu i mogę ci pomóc. Powinieneś spędzać więcej czasu na łowieniu, wtedy będziesz mógł kupić większą łódź, dzięki niej będziesz łowił więcej i będziesz mógł kupić kilka łodzi. W końcu dorobisz się całej flotylli. Zamiast sprzedawać ryby za bezcen hurtownikowi, będziesz mógł je dostarczać bezpośrednio do sklepów, potem założysz własną sieć sklepów.
Będziesz kontrolował połowy, przetwórstwo i dystrybucję.
Będziesz mógł opuścić tę małą wioskę i przeprowadzić się do Mexico City, później Los Angeles, a nawet do Nowego Jorku, skąd będziesz zarządzał swoim wciąż rosnącym biznesem.
Meksykanski rybak przerwał:
- Jak długo to wszystko będzie trwało?
- 15, może 20 lat  usłyszł odpowiedź.
- I co wtedy – zapytał ????

Amerykanin uśmiechnął się i stwierdził: – Wtedy stanie się to, co najprzyjemniejsze. W odpowiednim momencie będziesz mógł sprzedać swoją firmę na giełdzie i stać się strasznie bogatym, zarobisz wiele milionów. – Milionów? I co dalej?
 
- Wtedy będziesz mógł iść na emeryturę, przeprowadzić się do małej wioski na meksykańskim wybrzeżu, spać długo, trochę łowić, bawić się z dziećmi, spędzać sjestę ze swoją żoną, wieczorem wyskoczyć do wioski, gdzie będziesz siorbał wino i grał na gitarze ze swoimi amigos…

Komentarze

4 komentarzy

Zawsze bardzo szczegółowo czytam wszystkie komentarze zamieszczone na moim blogu.

Jednak w  internecie znalazłam informację od pewnej blogerki, iż jest zawiedziona, gdyż na gut.blog.pl jej nie chciano odpowiedzieć . Napisała do mnie i  NIC – niedostała  słowa odpowiedzi.

Kochani czytelnicy, ten blog nie ma i nie bedzie miał formuły forum dyskusyjnego.

To są moje opinie wspierane informacjami jakich udzielają mi moi znajomi i przyjaciele. Komentarze są mile widziane, gdyż powodują konfrontację różnych poglądów. Jeśli w treści komentarza zostanę zaproszona do dyskusji poza forum, bardzo się ucieszę, o ile ktoś to wyartykułuje i poda swoją pocztę e-mail.

Pozdrawiam wszystkich, którzy czytają ten blog. V.M.Gut


TEGO BY NIE WYMYŚLIŁ PIKUŚ EKONOMI ANI PAN PIKUŚ PRZEDSZKOLNYCH MŁODSZAKÓW

52 miliardy złotych …Taka dziurka budżetowa jest przygotowana przez MF na rok przyszły..

Ręce same składają się do oklasków i już szukają długopisów by mieć pod ręką przy URNACH WYBORCZYCH…

Dla niepomnych podrzucę , że na ten rok planowany deficyt miał wynieść 18 , 2 mld.zł.

Deficyt to dług , który rząd musi uzupełnić zapożyczając się – np. poprzez emisję obligacji skarbu państwa , jeśli  ktokolwiek  będzie chciał je kupić   ( kupi ale MY będziemy musieli zagwarantować znakomicie wieksze odsetki ) ,  albo w  inny sposób jak pośpieszna -TANIA- prywatyzacja  reszty naszego narodowego majątku , albo zwiększyć podatki i tak już absurdalnie wysokie powodujące nieopłacalność działalności gospodarczej…

KRYZYS  NAS  -  O M I N Ą Ł !!!- LAŁO SIĘ TO  ZDANIE Z UST DOSTOJNIKÓW PAŃSTWOWYCH JAK WODA Z KLOZETU…

Nawet fajnie się tego słuchało.. Niemcy – KRYZYS , Francja – KRYZYS , Cała U E – KRYZYS , a   u  NAS ???

ELDORADO !!!! MINISTER   FINANSÓW  THE BEST !!! PROFESOR PROFESORÓW EKONOMI .. LUDZIE PATRZCIE I SIĘ UCZCIE..

Na razie odsługa długu publicznego kosztuje nas ok 35 miliardów złotych.. A co będzie po przyszłym roku.. Lepiej nie mysleć..
Jaki rząd ma to udźwignąć ??? No chyba nie ten..On zrzuci odpowiedzialność na Kaczyńskich , Lewicę no i na wicepremiera od gospodarki Pawlaka i  SPOKO WODZA !!! „Ciemniaki to kupią”..

A potem już tylko prezydentura i niech wszyscy pocałują nas w d…..

Jak Prezio Rządu stał na  tle ZIELONEJ  Polski  i  CZERWONEJ  Europy wieszcząc wszem i  wobec , że u NAS kryzysu nie ma i nie będzie , bo mamy super Radę Ministrów i super kolektyw poselski to po cichu myślałam , że jestem robiona w żabę…

A TERAZ  MAM  TEGO  PEWNOŚĆ  !!!! 

 

Dzisiejsze zeznania ojca Krzysztofa Olewnika wstrząsnęły mną  do głębi.
 
Zadawano sobie wiele pytań o słuszność powoływania komisji śledczej w sprawie jednostkowego przypadku. Byli zwolennicy jak i przeciwnicy. Dziś już nie ma wątpliwości komisja była potrzebna. I nie tylko dlatego by wykryć całą prawdę o tragicznej śmierci młodego człowieka, ale by obnażyć tragifarsę jaką jest nasz wymiar sprawiedliwości.

 

Panowie prokuratorzy, za ciężkie pieniądze, płacone im każdego miesiąca z naszych podatków, pierdzieli w stołki planując kolejny urlop na Cyprze, w Grecji lub w innym podobnym miejscu, bo przecież należy im się to jak psu buda – gdy powierzona im sprawa zamieniła się w gehennę młodego porwanego człowieka.

Jak się teraz panowie prokuratorzy czujecie ????
 
Bity, katowany, przetrzymywany w strasznych warunkach, szpikowany psychotropami Krzysztof Olewnik czekał godziny, dni, tygodnie, lata, każdego dnia nie będąc pewny czy dziś go nie zabiją … Jego kaci mieli lepsze traktowanie jak i warunki w więzieniu.

 

Co robili prokuratorzy przez dwa lata gehenny młodego Olewnika?
Czy pamiętają jak pośpiesznie kombinowali, jak tu się wyrwać wcześniej z pracy by zawieźć żoneczkę do fryzjera? Albo po flaszkę i kwiatki? Ile takich działań kończyło się wspólną imprezką z zainteresowanymi ukryciem tej zbrodni. Jaką puszczali wtedy muzykę? Bo przecież nie marsz pogrzebowy. A może niektórzy z nich zdążyli w międzyczasie przelecieć jeszcze kochankę? Czy poranny kac zdławił w nich człowieczeństwo do tego stopnia, że akta leżały, leżały i leżały aż je ukradziono.

 

Postawione prokuratorom zarzuty przekroczenia uprawnień – przedawniły się – sprawę umorzono. A co robią dalej Ci prokuratorzy? Ja takich s……. wywaliłabym z pracy na zbitą mordę. Ale oni czują się dobrze. Koledzy prokuratorzy pomogli.

 

Jeśli miałabym taką możliwość przykułabym każdego z nich na dwa lata łańcuchem do ściany. Potem wrzuciłabym do szamba, aby poczuli jakie poczucie się ma, kiedy trzeba pod siebie sikać i srać i brudnym składać ręce do Boga.

 

Panie przebacz tym co wykazali skruchę i wróć nam wiarę w człowieka, w wymiar sprawiedliwości, w państwo, które nie radzi sobie z niczym, w polityków, którzy będą walczyć o swój naród.

 

Ale błagam, nie daj spokoju ducha ani jednemu z prokuratorów, sędziów, polityków, premierów, prezydentów, którzy mają nas maluczkich w d….

Gdybym tego sama nie słyszała od zainteresowanych to nie uwierzyłabym w tę historię…

Rzecz ma miejsce na podtarnobrzeskiej wsi.

Tata – po siedemdziesiątce – emeryt (1200 zł) , mama – po sześćdziesiątce –  rencistka (600 zł) chora na guz mózgu , troje dzieci – ok 35-40 lat – na rentach  ok. 500 zł.
Mieszkają w kurnej chacie ok. 70 m.kw. na działce 1400 m.kw.
Wiodą proste życie  typowe dla tysięcy im podobnych ludzi. Wyrózniają się tym ,że mają wspólnie ponad 3 tys. dochodu czyli na chleb im nie brakuje co sąsiedzi trochę z zazdrością odnotowują… Dla niewtajemniczonych  ziemie  wokół  Tarnobrzega  lichutkie 5-6 klasa  i  bardzo rozdrobnione – trudno przeżyć z gospodarki.
Rodzina ” B ” o słowie marketing nie wie czy to obraźliwe i  lać za nie w pysk czy jakiś to komplement , ale dotarł do nich pierwszy – jak się zatytuował – marketingowiec  i  ” nosem ” wiedziony zaproponował im doskonały kredycik konsumpcyjny na dostatniejsze życie.
 
Opierali  się czas jakiś , bo to kredyt w jakimś banku a po co on nam itd…
Upierdliwość marketingowca i namowy spowodowały , że ulegli jego propozycjom  i wydelegowany członek rodziny ” podpisał ” się pod kredytem….
Fajnie było – 5  tysięcy złotych – ubarwiło szare życie monotonnie płynące na wiosce.

To może jeszcze raz weźmie kolejny członek rodziny ? A CO ? Każdy ma zaświadczenie o rencie …   I DAJOM !!!!

Z kolejnym i kolejenym było coraz ciekawiej … Monotonnia codzienności podtarnobrzeskiej wsi  jakby mniej doskwierała…

Wykombinowali rodzinnie , że te miastowe głupki to takie wariaty , że ” dajom ” kolejny kredyt na odcinek rentowy i można spłacać z niego raty poprzedniego  a  i na uciechy zostaje,  a jak się kończy to ” dajom ” nastepny…

TRUDNO   OPRZEĆ    SIĘ    WRAŻENIU ,   ŻE    MIELI   W TYM   JAKĄŚ   RACJĘ ..

Rozkręciła się rodzina ” B ” w tym szleństwie… Jedne raty spłacała a kolejne kredyty pobierali  na zmianę.
Równo po kolei na każdego – musi być sprawiedliwie…

Tak na głowę wypadło po kilkanaście kredytów…. Łącznie na rodzinę ok  PÓŁ MILIONA ZŁOTYCH !!!!!! KAPITAŁU ( bez odsetek )..

I nie byłoby w tej opowieści niczego – aż tak –  dziwnego  , gdyby nie fakt , że poza tatusiem wszyscy chorują  i  leczą  się PSYCHIATRYCZNIE…

Renty  im  przyznane są z powodu choroby psychiatrycznej – ograniczającej świadomość postepowania – kredyty są niczym nie zabezpieczone , licytacja domeczku i eksmisja  z mocy prawa niemozliwa   ,  nawet gdyby komornik zajął im część z rent to NIGDY nie odzyska ułamka z należności blisko siedemdziesięciu kredytów , że o odsetkach nie wspomnę………

Pozwolę sobie na zadanie kilku pytań szlejącym marketingowcom bankowym i bankierom ???

Dlaczego NIKT ( z bankowców )  biąrąc do ręki odcinek renty nie zapytał o powód jej otrzymania ?? NP. o decyzję o jej przyznaniu , z której jasno wynikało by , że powodem przyznania renty jest choroba psychiczna ograniczająca poczytalność kredytobiorcy..
Dlaczego każdemu  z  pięciu członków rodziny przyznano – w krótkim – czasie po kilkanaście kredytów , gdy w BIK-u bez kłopotu sprawdzić można było , że kredytobiorca ma ich dość dużo a jedynym źródłem dochodu jest inwalidzka renta w wys.ok 500 zł.??
Dlaczego – bankowcy – dysponujący   NASZYMI – depozytariuszy – pieniędzmi w tak wielce niefrasobliwy sposób udzielają kredytów , za które w konsekwencji   UCZCIWI   klienci banków będą zmuszeni  płacić np. podwyższonymi odsetkami i kosztami banku ??

Rozmawiając z prezesem Stowarzyszenia Pokrzywdzonych przez System Bankowy  panem Romanem Sklepowiczem usłyszłam od niego powiedzenie , że w naszym systemie koń TEŻ dostanie kredyt.. I chyba podzielam jego pogląd..

(  dziennikarzy  zainteresowanych   przedstawioną  historią  skontaktuję z rodziną  ” B „…) 
 


  • RSS