gut blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2010

 Na jednej z uczelni warszawskich kandydat na Prezydenta RP wygłosił jak obwieszcza komunikat jej władz - ciekawą prelekcję na temat funkcjonowania wartości w polityce oraz w biznesie – .

Aula  Wyższej Szkole Finansów i Zarządzania świeciła pustkami . Na spotkanie  przyszło raptem około 20 osób, w tym nieliczni dziennikarze. Pozostałe setki  miejsc było w ” gotowości „…
Ach..!!! jaki afront…jaka popelina…jaka młodzież niewyrobiona..kandydat na prezydenta i puchy, smuta , lamp więcej jak słuchaczy.

KTO BYŁ TYM  -  PORYWAJĄCYM KANDYDATEM LEKTOREM ???

       Kandydat  Andrzej Olechowski !..

A jeszcze wczoraj po wycofaniu się premiera z konkursu  o  sypianie  w pałacu  Namiestnikowskim  pan Andrzej Olechowski  publicznie oferował swoje usługi  Platformie Obywatelskiej , że jak nie mają kandydata  to ON  – proszę bardzo..

Drukarze sondaży plasują Olechowskiego na  3 – miejscu. Widać nie uzgodnili tego ze studentami wspomnianej uczelni , bo  ci  ” nogami ” zagłosowali  raczej  w kolorze  lampy  oznaczającej koniec pociągu..

Znana rymowanka – kto rano wstaje ten nie daje się wyspać innym – za co ci przebudzeni leją w kaczy kuper ma w tym przypadku absolutne zastosowanie..
Przypominam sobie jak jesienią ubiegłego roku  ” odnowione ” SD obudziło w narodzie ( w tym i u rządzących ) niechętną konieczność  myślenia o wyborach prezydenckich.. Czuć było , że nikomu jeszcze się nie za bardzo chce zajmować tym tematem. Złota jesień , Zaduszki , zbliżające się święta , a tu Piskorski nawołuje do” pobudki ” !. Obwieszcza wszem i wobec , że jest najlepszy w klasie i każdemu skopie kuper…

Parę tygodni media obwieszczały , że pan Andrzej to już… nie do pokonania..a Piskorski  rozdaje teki , tylko się trzeba zgłosić  i zapisać…A tu obudzony  ze snu porannego walec włączył jedynkę i .. rozjechał Piskorskiego do litery P..a kandydatowi Olechowskiemu załatwił spragnionych jego słów studentów w sile 15 osób..

A wachmistrz Kalita pokrzykiwał – ” Nie przed gospodarza synku – nie przed gospodarza „!!!

Słowa te dedykuję innym niecierpliwym , by zważyli nie swoje szanse , a czas w którym należy zgłosić swoją kandydaturę… Niecierpliwych……..w KUPER

  Prawie czterokrotnie mniejsza od Polski Grecja , członek Unii Europejskij od 1981 r. , od 2002 należy do strefy euro…otworzyła 2010 r. z zadłużeniem ponad 300 miliardów euro !!!. Dług ten jest równoważny 120 % PKB. A deficyt budżetowy na poziomie ok.13 % czterokrotnie przekracza poziom ustalony dla państw strefy euro. 

  Nic mi do tego by nie było ( choć od ponad pięciu lat ) jesteśmy członkami jednej europejskiej rodziny , gdyby nie obawy o inwestycje kapitałowe Unii w naszą ojczyznę.
Boję się , że ta oczekiwana rzeka euro mająca w tym roku w istotny sposób zasilić naszą gospodarkę może okazać się strumykiem niezdolnym nawodnić tak złaknionej  gospodarki. Dla utrzymania polskiego – zielonego – PKB  potrzebujemy dalszych unijnych środków , które gdy Grecji zagrozi katastrofa finansowa mogą nas ominąć idąc  w  sukurs zagrożonej bankructwem  gospodarki  naszego ateńskiego  ziomala.

Czy taki kraj może zbankrutować ?. Tak może …

W grudniu  ub.roku najbardziej kompetentne 3  agencje  ratingowe  – Fitch , Standard & Poor’s  i  Moody’s zajmujące  się  ocenami wiarygodności  kredytowej  banków ,  firm , ale także i państw – kolejno obniżyły pozycję  Grecji.
Rokuje to dla wspaniałego państwa ateńczyków bardzo źle..

Tylko moje wcześniejsze obawy , że Uniia nie mając innego wyjścia skieruje tratwy ratunkowe wypełnione walutą do państwa 300 wysp , może spowodować , że dla Nas niewiele może zostać. Kryzys – na czerwono – jest obecny we wszystkich ( poza nami ) państwach członkowskich UE.

Stąd i moje obawy , bo kto by nie rządził to mi zawsze zależało będzie na moim ukochanym kraju.

( Nawet wtedy , gdy zamiast być drugą  Japonią  jesteśmy Krajem Kwitnących Komisji ).

  Są momenty w moim zawodowym życiu kiedy mam ochotę krzyknąć  DOŚĆ !!!

Staram się zawsze jako prawnik zachować dystans do tego co mówi klient , a co mówią fakty wynikające z dokumentów – umów zawartych przez niego…

Sadzę jednak , że koncepcyjne życie twórców umów cywilnoprawnych przerosło moje i nauk prawniczych oczekiwanie..
Czytając tysiące „gotowców”  określanych przez stronę usługodawczą określeniem – to nasza standardowa umowa – dochodzę do wniosku , że Reymont , Miłosz i Sienkiewicz to panowie pikusie w stosunku do autorów ” dzieł ” narzucanych dokumentów klientowi do podpisania…

Przeczytałam ostanio przedstawiona mi umowę na zakup…czegoś tam.
Sprzedawca oferował zakup po  promocyjnej cenie 50 tys.zł. Klient zwabiony kolorową reklamą usłyszał , że promocja się już skończyła i towar  ” też ” promocyjnie kosztuje 100 tys.zł. Kupili go juz celebryci miejsca jego zamieszkania. Po podpisaniu umowy klient rozszyfrował gwiazdkę , z której wynikało , że te 100 tys.zł   to pierwsza rata. Nastepne raty to 50 , 100 i 200 tys.zł…
Trudno – widziały gały co kupowały – rzekłby znakomity twórca fraszek.Klient pomruczał , zapłacił i przeczytał kolejną mikroskopijną gwiazdkę , z której wynikało , że zrzeka się nerki , wątroby i lewego płuca na rzecz sprzedawcy lub osób przez niego wskazanych…

I tu przejdę do konkluzji mojego wpisu.. Od kilkunastu lat rozwija się w Polsce sztuka pisania umów z których wynika tylko jedno przesłanie !
 
KUPUJ NA UMOWĘ NA ” PYSK „ i ” GEBĘ „  , bo w niej nie będą obowiązywały gwiazdy , gwiazdki i gwiazdeczki , a ewentualne pretensje sprzedawcy rozstrzygał będzie Sąd w oparciu o zasady współżycia społecznego…ART. 5 kodeksu cywilnego..

Wpisu tego nie dedykuję mojej przyjaciółce , która przez lat kilka z lubością pokazywała - duży – portfel z kilkunastoma kartami kredytowymi..Jak jej policzyłam , że koszt ich utrzymania to jej dwumiesieczna pensja to zrezygnowała ze wszytkich poza jedną.
 
 

Dzisiaj ździwieni klienici banków zauważają , że pieniądze znikają  z konta? 
Co atak hakerów –  przestęców, którzy
podrobili kartę? .  Nie bankierzy w kryzysie  robią wszystko, by podnieść wyniki.  Wprowadzają więc tajemnicze opłaty, o których dowiadujemy się, gdy stan konta zaczyna drastycznie maleć .

Seria tajemniczych zniknięć złotówek? Próbowałeś zamknąć rachunek i okazało się, że musisz za to zapłacić? Chciałeś zmniejszyć swoje wydatki na konto i musiałeś za to zapłacić? Poniższy wpis  przedstawia kilka sztuczek bankierów.

 

Jedną z mniej znanych praktyk banków przy prowadzeniu rachunków są opłaty za zbyt szybkie zamknięcie rachunku.
Jeśli klient dojdzie do wniosku, że dokonał nieprawidłowego wyboru, musi liczyć się z konsekwencjami – finansowymi konsekwencjami. I tak na przykład w banku Pekao SA za zamknięcie rachunku przed upływem trzech miesięcy od jego utworzenia zapłacimy 35 zł.

 
W Invest Banku kwota ta wynosi minimum 30 zł, o ile utworzenie rachunku lub jego przekształcenie nie było związane z żadną aktualnie trwającą promocją  ,
 tym przypadku  opłata  wyniesie 50 zł – zarówno w trakcie trwania promocji, jak i jeszcze 90 dni od daty jej zakończenia. Jeszcze inaczej wygląda sprawa w Lukas Banku – jeśli klient zdecydował się zamknąć rachunek, a następnie zmienił decyzję i zechce ponownie z niego  skorzystać musi liczyć się z zapłaceniem 20 zł za jego ponowne uruchomienie, jeśli od momentu zamknięcia nie minęło 90 dni.

 

Banki kuszą nas wieloma nowymi możliwościami przy przejściu z rachunku o niższej opłacie za jego prowadzenie na ten z wyższą. Mało tego, ułatwiają taką operację swoim klientom. Co jednak w przypadku, kiedy klient zamierza zmienić droższe  na tańsze? W Invest Banku zapłacimy za tę „przyjemność” 50 zł, natomiast w BGŻ – 20 zł.

Bank dba również o to, byś nie wydawał swoich oszczędności – w Lukas Banku z Rachunku Oszczędzam pierwszy przelew w danym miesiącu jest bezpłatny, za kolejny zapłacimy 10 zł, o ile nie jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami konta Premium. Ale i tutaj nie ma lekko – za trzeci przelew tak czy inaczej płacimy już 10 zł.

Nie wiesz ILE MASZ????? Lepiej  tego  nie sprawdzaj !.Spośród opłat i prowizji przy korzystaniu z rachunku osobistego prawdopodobnie największą pułapką jest płatne sprawdzenie salda w bankomacie. Jeśli klient ma w zwyczaju przy każdej operacji odruchowo sprawdzać stan swojego konta, może stracić całkiem pokaźną sumę. Dla przykładu w mBanku za operację sprawdzenia salda w bankomacie zapłaci 1 zł.Podobnie rzecz ma się w MultiBanku – tutaj zapłacimy jednak już 1,50 zł.  Wielu klientów lubi mieć wszystko pod kontrolą i często sprawdza stan swojego salda także w bankomatach, muszą się oni liczyć z tym, że sporo swoich pieniędzy stracą na kontrolowanie swoich wydatków.
 

Dobrze się zastanów  przy wyborze rachunku osobistego.

Należy zwrócić szczególną uwagę na taryfy opłat i prowizji znajdujące się na stronach internetowych poszczególnych banków.  Warto również, w przypadku jakichkolwiek wątpliwości, skontaktować się z bankiem w celu wyjaśnienia wysokości opłat . Kierujmy się zasadą… Nikt Ci nie da obiadu za darmo !.

Jeśli mimo swej przebiegłości uznasz , że zostałeś oszukany bądź wprowadzony celowo w błąd zawsze możesz pójść – napisać – do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów bądź do mojego redakcyjnego kolegi Prezesa Sklepowicza  ( www.sklepowicz.pl )..

Bo i jest czego się wstydzić !

Co prawda nie tata a daaaleki  wujek, a i to może nie jest prawdą !? Ale  wstyd w rodzinie to pewne jak w banku. Po mieczu czy po kądzieli wygłupił się – NASZ-  Rzecznik Praw Obywatelskich (nomen omen Kochanowski)  dzisiaj zakomunikował, że  idzie na wojnę z Polską, gdyż nasz rząd nie zabezpieczył go w szczepionkę przeciwko świńskiej grypie. Biedak zachorował mimo tak ważnego stanowiska, które przez cała swa kandencję miało  być nieatakowane. Gdyby zaatakował go  rząd, albo polityczna hegemonia PO, albo chociażby koalicjant, a tu taka proza zycia : świńska grypa.

I On bidulak dostał gorączki  i wymiotów, bo ona, ta przebrzydła żona knura, minister zdrowia, nie zabezpieczyła JEGO  i  innych współobywateli w zagraniczne szczepionki. Żałowała ta nicpota i niedouczona minister paruset milionów złotych na ampułeczki, które pozwoliłyby mu zaoszczędzić kilka rolek papieru – nie do pisania.

Jak ON to  bidulek przeżył? Być może jego psyche przenicowała się z lewej na środkową stronę, wobec czego do biura nie mógł trafić i jak mantrę musiał sobie powtarzać adres Trybunału Sprawiedliwości w Strasburgu. Tam zaciągnie Polski Rząd. Tam zażąda sprawiedliwego wyroku, by jego krzywda została sprawiedliwie oceniona i WYCENIONA (oczywiście - w euro). Niech ten Tusk wie ile kosztuje zdrowie Rzecznika. Niech  zabuli  rząd polski na konto skrzywdzonego polaka. 

„GUZIK MNIE OBCHODZI, ŻE JESTEM RZECZNIKIEM, ALE MI SIĘ NALEŻY AMPUŁKA SZCZEPIONKI, CHOĆBY I TO BYŁO NAJGORSZE G…… I SYF ZARAZEM !

Pod Trybunał rząd polski. Pod trybunał !

Cosik mi sie wydaje, że do propozycji pana Palikota o badaniu zdrowia  Prezydenta i Premiara RP należałoby dołączyć obowiązkowe kompleksowe przebadanie Rzecznika Praw Obywatelskich.
W tym konkretnym przypadku dołączyłabym propozycję natychmiastowego posłania po niego - karetki na sygnale.
Ciężki przypadek, powiedziała Urszulka !

 

Prawo i Sprawiedliwość zgłosiło projekt zmian w Konstytucji RP.

Większa władza dla prezydenta i prawo obywateli do zachowania symboli, w tym krzyży – to m.in. założenia nowego projektu konstytucji autorstwa PiS. Według projektu prezydent mógłby m.in. odmówić powołania premiera, wydawać rozporządzenia z mocą ustawy, zorganizować referendum oraz przewodniczyć radzie sądownictwa.

Prezes PiS poinformował, że obok wzmocnienia władzy premiera, projekt konstytucji zakłada wzmocnienie pozycji prezydenta, który „musi mieć funkcję poważną”. Prezydent – według projektu – nie jest już częścią władzy wykonawczej, jest – jak mówił J. Kaczyński – „ponad wszystkimi władzami i dysponuje różnego rodzaju instrumentami, które zapewniają mu rolę strażnika praworządności, niepodległości państwa, strategii”.

Proponowana przez PiS zmiana konstytucji zakłada, że prezydent mógłby odmówić powołania premiera lub ministra, gdyby miał informacje „z wiarygodnych źródeł”, że dana osoba takiej funkcji pełnić nie powinna – powiedział w piątek prezes PiS Jarosław Kaczyński.

„Były takie spory w ciągu ostatnich lat, kiedy prezydent mówił, że są informacje na podstawie, których pewnej osoby na bardzo ważne stanowisko nie można powołać, a premier mimo wszystko powoływał. Tego rodzaju sytuacji już na podstawie tej konstytucji być nie może” – mówił J. Kaczyński na konferencji prasowej.

Prezydent powinien być przewodniczącym rady sądownictwa oraz zwierzchnikiem służby cywilnej.

Zdaniem prezesa PiS, takie zmiany w konstytucji mogłyby spowodować lepszą współpracę między prezydentem i premierem. Jak mówił, w ostatnim czasie dochodziło bowiem do licznych prób dezawuowania pozycji prezydenta, np. poprzez odmowę udostępnienia mu samolotu rządowego.

Nareszcie zrozumieliśmy intencje i jesteśmy w DOMU !!!

To o samolocik chodziło. Prezydent mówi lecimy.. Szczygło – TAK JEST – a samolociku nie ma.
Prezydent mówi – minister jest niezbyt ok. Premier mówi wręcz przeciwnie, ale to w korytarzu urzędnik Prezydenta „musiał” wręczyć nominację.
A teraz w/g pana Jarka, jeśli buźka zgłoszonego przez Sejm RP kandydata na Premiera RP Prezydentowi nie spodoba -to żadnej nominacyjki NIE BUDIET. Włodek L. i Felek D. w takich manipulacjach zorientowali się to trochę wcześniej.

W szczególnych, ważnych, poważnych itp… sytuacjach Prezydent uznając, że sprawy państwa są w niebezpieczeństwie, a ciemnogród zmanipulowany przez TVN i TVN 24 sobie nie radzi przy jakiś urnach wprowadzi dekrecik – tymczasowy – „ dla dobra ludu niczego nie rozumiejącego dożywotnim Prezydentem będzie Lech Kaczyński, dożywotnim Premierem będzie Jarosław Kaczyński, a strażnikiem poprawności dekalogowo – obyczajowej będzie o.Tadeusz Rydzyk ( doktor ).

W nowej Konstytucji RP powinien też znaleźć się zapis, że prezydentem Rzeczypospolitej może być tylko katolik, który wykaże katolickie pochodzenie przynajmniej do dziesiątego pokolenia wstecz. Oczywiście ma być ochrzczony, bierzmowany, żyjący w sakramencie małżeństwa i regularnie uczęszczający na nabożeństwa w obrządku rzymsko-katolickim. Kandydatów na urząd prezydencki należy też sprawdzać, czy miejscowe zwyczaje w regionie, z którego kandydują są wystarczająco katolickie. O taką opinię należałoby się zwracać do episkopatu Polski. Wskazanym byłaby rekomendacja kandydata przez Watykan i papieskie błogosławieństwo w sprawowaniu urzędu.

SOCJALIZM JUŻ BYŁ , ZA KACZYZM DZIĘKUJEMY!!!

 

Kazimiera Szczuka cztery lata temu w Polsacie naigrawała się z prezenterki Radia Maryja „… To jest jakby taka stara dziewczynka, założycielka Dziecięcych Podwórkowych Kółek Różańcowych. I ona mówi takim, taką specjalną ma melodię„. No i cóż Polsat musi teraz zapłacić za kpiny Szczuki bagatela 500 000 zł kary nałożonej przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji – tak orzekł Sąd Najwyższy.

Słynąca ze swej inteligencji i doskonałej pamięci znana dziennikarka, po wybuchu awantury w tym temacie, tłumaczyła się, iż nie miała pojęcia „stara dziewczynka” jest po prostu osobą niepełnosprawną.

I tu kłania się „palma”, która odbija prawie każdemu, którego nazwisko w tym kraju jest znane. Kazia Szczuka to chodzący pomnik riposty, złośliwości i inteligencji. Ogrom wiedzy, intelektu, no i jakie oczytanie! Niech mi więc, nikt nie wciska ciemnoty, że Kazi zabrakło wiedzy na temat niepełnosprawności tego rodzaju. Nawet oszołom w tym kraju jeśli widzi dorosłego człowieka o dziecinnym głosie i wyglądzie, natychmiast kojarzy to z niepełnosprawnością. Tylko niestety Kazia chyba zapomniała, że pokora to taka fajna cecha, która przysparza ludziom dużo szacunku. W przeciwieństwie do „parcia na sukces” dającego nam w nagrodę sławę. Na wizji wystarczyło tylko trochę pomyśleć o osobie którą obgadujemy, zamiast o genialności własnej wypowiedzi, i nie doszłoby do takiej kompromitacji.

Trzeba było nie myśleć, jak dowalić Radiu Maryja, a chwilę zastanowić się nad tym, komu dowalamy, pani Kaziu. Chciała pani obrazić „to radio”, a skrzywdziła pani osobę, którą życie skrzywdziło niewyobrażalnie na samo powitanie. Gdyby swojej ukaranej wypowiedzi poświęciła pani 1/10 tego czasu, jaki poświęciła pani Anecie K. myślę, że do kompromitacji by nie doszło.

I tu Kazia Szczuka niewiele rożni się od tabloidów. Oni też dołożą każdemu, byle by tylko zwiększyć nakład. Proszę pani Kazi jednak pamiętać, że psy szczekają a karawana jedzie dalej.

Żałuję tylko, że żadnej kary nie dostała Kazimiera Szczuka.

 

To był dobry dzień dla Jana Marii Rokity. Nie zapomni go nigdy. Polski Sąd, w imieniu narodu Polskiego wydał wyrok w sprawie odszkodowania za internowanie Go w stanie wojennym..
25 tysięcy złotych
. Tyle i tylko tyle. Wypłacić. Wyroki niezawisłego sądu należy bezzwłocznie wykonywać. Na ten wyrok czekał JMR, polskie społeczeństwo i Lufthansa i niemiecki wymiar sprawiedliwości.
No tak po prawdzie to Lufthansa nawet kibicowała jemu, a na pewno niemieckie sądy. Niemcy ze względu na światowy gospodarczy kryzys mają pewne kłopoty z bilansem swego kraju. Więc 3 tysiące euro, które piechotą nie chodzi, zasiliło by przynajmniej trochę budżecik ich sadownictwa. Stewardessa już dawno zapomniała kto położył kapelusz w klasie biznes. Policjanci lotniskowi też już nie mają „żyły” na cherlawego awanturniczka z Polski. Hamowanie – przez niego – nosem po pokładowej wykładzinie jakby trochę ją oczyściło więc niech mu będzie – 3 tauseny i chwatit.

Janowi Marii Rokicie wyrok jakby z nieba spadł, bo będzie miał czym zapłacić grzywnę w Niemczech, a nawet jeśli jej nie zapłaci, to wszyscy złośliwcy przestaną gadać, że nie płaci bo nie ma.
Jak pomnę, jakiś czas wcześniej, wspaniała ikona polskiej opozycji politycznej Jacek Kuroń zwykł mawiać: „
nie było i nie ma obowiązku być przeciwnym panującej władzy
”. Każdy to robi na własny rachunek i na własne ryzyko.
Jan Maria Rokita widać nie słyszał tego, albo poglądu wielkiego Jacka nie podzielał.
Łapka w przód i dawać kasę! Lufthansa i Niemcy – czekają. Posłance żoneczce także świeży grosz się przyda. Ostatnio korepetycje z języka polskiego zdrożały. Składka na klub parlamentarny też się powiększyła, bo „Gosiu” ma nowe projekty związane z kolejnymi peronami a może nawet stoczniami.

Pecunia non olet – pieniądze nie śmierdzą – powiedział cesarz Wespazjan wprowadzając podatek od toalet publicznych.

Dom wczasowy domem wczasowym, a interna w ośrodku odosobnienia Rzeszów-Załęże

napewno. Dawać podatnicy kasę, bo Ja JMRokita mam potrzeby. Merkel mu grzywny nie daruje. Rurę po dnie Bałtyku kładzie, a to pije kasę jak menel denaturat. Wierszówka za plucie na Don Aldo z każdym dniem jest mniejsza, jeszcze miesiąc, dwa a każą mu do tego interesu dopłacać.

PISdenci robią sobie „jaja” ze ślubnej JMRokity, jakby ona cokolwiek z tego rozumiała. Przecież wiedzieli, że ona rusko-polsko-niemiecka „patryjantka” nie jest zbyt szybka w tłumaczeniu z plsko-rusko-niemieckiego na nasze. Ślubna na ścianie pokoju powiesiła drzwi z napisem biuro poselskie, by jakoś wiązać koniec z końcem, ale na grzywnę chyba nie starczyło.

I tu ręka sprawiedliwości Boskiej i Polskiej przyszła w samą porę. Kasa, kasa, kasa… 25 tysięcy minus 3 tauseniki eurosiów to i tak hapy hour. Można ze „starą” iść w galicyjskiego grzańca na starym krakowskim rynku.
Jest sprawiedliwość w Naszym Kraju? Jest !

 Jako dziennikarka ” Głosu Poszkodowanych ” z zawodowej solidarności publikuję poniższy tekst.


 I  JUŻ  SIĘ  ZACZĘŁO !!!




Od  kilku dni   w  wiekszości szpitali obowiązuje ZAKAZ podawania chemioterapii bez konsultacji  z wojewódzkim konsultantem d/s onkologii. Tych niestety jest bardzo mało i w niewielu placówkach służby zdrowia.




Co to oznacza dla chorych ?    WYROK ŚMIERCI !!!




Wielu chorych i tych co już są w trakcie leczenia i tych co dopiero zaczynają chemioterapię z minuty na minutę stanęło przed dylematem, szukać CHEMII  na czarnym rynku (za okrutnie wysokie pieniądze – pożyczając na ten cel w bankach lub u lichwiarzy) albo skrócić sobie cierpienie -  POPEŁNIAJĄC  SAMOBÓJSTWO !!!!




Dla niewtajemniczonych: chemię podajemy w różnych stadiach choroby nowotworowej. Niestety duża część chorych zgłasza sie do lekarza w stadium raka praktycznie uniemożliwiającym wyleczenie. Podawanie chemii wydłuża im  życie o kilka miesięcy lub kilka lat. Dla rządzących ponoszenie dodatkowych kosztów z tego tytułu to marnowanie pieniędzy.  NFZ pczecież jest biedniutki, budżet też jest biedniutki, ZUS jest na skraju bankrucji . . . (zapraszam do wcześniejszego wpisu “CZARNA  ARMIA ZBAWIENIA”)  tylko jak to się ma  do   UMIERAJĄCYCH    P O W O L I   ludzi dotkniętych straszliwą chorobą. Co Minister Zdrowia  chce powiedzieć tym “młodym” pacjentom, u których dopiero co – w ramach profilaktyki – stwierdzono chorobę nowotworową ? Dla nich chemii też  NIE  MA !!!   Więc CO ?




E  U  T  A  N  A  Z  J  A  !!!!!!!!!!




Niestety od dzisiaj eutanazja  już  jest faktem za przyczyną ministerialnej decyzji.

Portal  www.sklepowicz.pl  i publikowany na jego łamach  “Głos Poszkodowanych”  jest zarejestrowanym  w Sądzie Okręgowym w Poznaniu pod NR 2015  wydawnictwem prasowym, którego  publikacja wyczerpuje   znamiona   OFICJALNEGO  zawiadomienia organów państwa  o  popełnionym   przestepstwie.

Szanowny Panie Ministrze Sprawiedliwości  OFICJALNIE  zawiadamiam o popełnionym przestępstwie przez Ministra Zdrowia -  i  podległym  mu  N F Z - o  narażeniu na utratę  zdrowia  i życia  tysięcy pacjentów z chorobą nowotworową poprzez zakazanie podawania w ich szpitalach (w których dotychczas się leczyli )  środków chemioterapeutycznych  z dniem 1 stycznia  br.




Z dziennikarskiego obowiazku   informuję   Pana   Ministra,   że w  szpitalach  onkologicznych dzieją się “dantejskie sceny “  zrozpaczonych pacjentów, którym  odmawia się podania kolejnej “chemii” co w sposób BEZPOŚREDNI  zagraża ich życiu i może spowodować – na skutek załamania nerwowego  -  tragiczną decyzję targnięcia się na życie !!




Jest mi w ten wieczór   ”Trzech Króli”  tak bardzo smutno, że moje państwo w tak haniebny sposób opuściło swoich obywateli, którzy przez całe życie  zmuszani byli do płacenia ZUS-u, a w chwili  tak wielkiej potrzeby pomocy zostali pozostawieni sami sobie,  na łaskę lichwy, podziemnego rynku narkotykowego, kontrabandy niepewnych – medycznie  lekarstw  i ewentualnie   skorumpowanych medyków.




Roman Sklepowicz



6 stycznia 2010 


22 listopada napisałam na blogu „ZUS- ZANURKOWAŁ W POMIDOROWEJ”. By go nie powtarzać – odsyłam do niego. Dzisiaj dotarły do mnie nowe informacje, których nie znałam wcześniej, a które przyprawiły mnie o zawrót głowy i konieczność mało eleganckiej podpowiedzi zawartej w tytule.

POekonomizuję sobie nim przejdę do meritum. POczęty przed trzema dniami nowy rok w zapowiedziach analityków rządowych podniesie PKB do ponad 2 %. Obiecująco i optymistycznie zabrzmiały fanfary urzędników wielce sPOkrewnionych z wiodącą partią, która ma nieskrywany apetyt na wygranie trzech kolejno po sobie następujących rund wyborczych.

Nie PISdent a POdent ma zamieszkać po złotej polskiej jesieni w pałacu Namiestnikowskim. W wyborach – wczesną zimą – POważne zwycięstwo ma odnieść POważny kandydat miłośników kompetencji, uczciwości i wyrazistości POlitycznej. A na deser – wiosenny – w POkerze parlamentarnym ma nastąpić totalna POrażka opozycji i 465 mandatów dla jedynie słusznej siły POlitycznej RP.

Trudno z tak przekonywującymi zapędami POlemizować, więc POkuszę się o przedstawienie danych – może niemiłych rządzącym – które jednakże wymagają choć na chwileczkę POchylenia się nad nimi. ZUS uzyskał POżyczkę rządową, nieoprocentowaną w wys. 5,5 miliarda zł na zaspokojenie bieżących potrzeb wypłaty rent i emerytur w grudniu 2009 i styczniu br.

System bankowy bardzo niechętnie, na poziomie komercyjnych odsetek, chce udzielać kredytów ZUS-owi. Żąda zabezpieczeń rządowych z rezerw zagranicznych lokat i depozytów. Bankom od dawna jest wiadome, że ZUS jest na skraju bankructwa. Kto o zdrowych zmysłach kredytuje bankruta? Szczególnie gdy wpływy do niego maleją z miesiąca na miesiąc. Wywodzi się to ze stałego zmniejszania się dochodów związanych z upadłościami firm, ich wychodzeniem po za granicę RP (opłacaniem składek ubezpieczeniowych na Litwie,Słowacji itp.). Następnie z obniżania pensji pracowniczych, a co za tym idzie obniżania należnej składki do ZUS, ze wzrostem poziomu bezrobocia (na dzień dzisiejszy to już ok.12 %). Dołącza się niepewność zasilenia ok. 30 miliardami euro budownictwa autostrad w Polsce, a co za tym idzie znacznym wzrostem wpływów do ZUS-u. Banki dobrowolnie, tak potężnego, kredytu ZUS-wi by pewnie nie dały.


Rząd więc kombinował i wykombinował. Szybciutko, jeszcze w grudniu, przeszła ustawa zezwalająca ZUS zaciągać nieoprocentowane kredyty z budżetu państwa i z Funduszu Rezerwy Demograficznej. No i co? Don Aldo i z pustego nalał. Jak nie miał to zabrał jednym i dał drugim. Ciekawe komu zabierze w następnej kolejności.

Ponadto, zmęczona kryzysem gospodarczym Europa, może przystopować dotacje unijne w krajach nowoczłonkowskich, by sama mogła się podratować w odbudowywaniu własnej dotkniętej krachem gospodarce.
To wszystko źle wróży Polsce na ten nowy rok. Jest i jeszcze jeden problem, który za kilka tygodni postawi Unię Europejską w niemałym kłopocie. Tym problemem będzie Grecja. Kraj „starej” Unii, którego zadłużenie przekroczyło 130 % PKB. Unia chcąc ratować Grecję, będzie musiała wyłożyć zdecydowaną większość środków finansowych przeznaczonych dla „nowicjuszy”. Wtedy okaże się, że z prawie pustego budżetu dla nowoczłonków EU nawet Salomon nie naleje. Brak lub radykalne zmniejszenie zasilania środkami unijnymi „nowych” może spowodować rozłam wewnątrz odbudowujących się struktur unijnych. I tu z zaciekawieniem wysłuchałam kolejnej przepowiedni Jackowskiego, która wieści rozłam w UE już po raz drugi.

„Dziura” budżetowa na oficjalnym poziomie 52,3 mld zł (niektórzy ekonomiści podają, że na realnym poziomie ponad 90 miliardów zł). Rosnące bezrobocie i upadek wielu tysięcy małych firm związany m.in. z brakiem kredytowania i stałym spadkiem popytu wewnętrznego przełoży się na zmniejszenie wpływów do ZUS. Jak Don Aldo nie będzie już miał komu zabrać, by zatkać „kanał” systemu emerytalnego, jak już nie będzie miał komu ZUSt wyjąć, to ratując jedynie Poprawną opcję Polityczną, uratować będą mogli tylko sami emeryci i renciści podejmując kroki zgodne z tytułem niniejszego wpisu.


  • RSS