Hrabiana Sikora z Marszałkiem PodKomorem w ładnych garniturkach rozmawiali o ogórach.

Z uwagą słuchali jenteligientnych pytań Nowego i Muchadła na poziomie harlekinowego czytadła.

Aczkolwiek pytań było jakoś mało, bo kandydaci wypaść by mogli niezbyt śmiało.

Zabawa więc była nienadto przednia, a z ust sączyła się tylko brednia.

Na szczęście to nie finał i lepiej by żaden z nich nie zaczynał.

Jednak takie teraz czasy, każdy Wybraniec chce kiełbasy.

Prezydenciurka przecie taka bliska, choć drabina do niej śliska.

DeButa jednak nie pomogła, raczej Wyborców zawiodła.

Wybrańcy mimowszystko zaczynają tany, każdy z nas będzie brany.

Raz z boku, raz od przodu no i z tylca tańczyć będą tango wilca.

Wić się będą jeszcze tak do jesieni, ale czy to Polakom coś zmieni?