10 maja br. Unia Europejska ( czytaj Niemcy , Wielka Brytania, Francja , ) utworzyły  fundusz antykryzysowy w wielkości 750 MILIARDÓW euro  przeznaczony dla członków wspólnoty euro , którym rachunek budżetowy zaświecił na wszelakie odcienie koloru czerwonego.

Pierwszym beneficjentem, po część z tej kwoty, została (wytypowana) Grecja. 300 MILIARDÓW euro  zadłużenia budżetowego tego dziesięcio milionowego państwa. Dług ten jest równoważny 120 % PKB, a  deficyt budżetowy wynosi ponad 13 % tj. czterokrotnie więcej jak przewidują normy  dla państw strefy euro !
Dopiero w grudniu 2009  czołowe agencje ratingowe Moody’s, Fitch, Standard & Poor’s – nie mogąc kryć zbliżającej się katastrofy finansowej ogłosiły KLAPĘ  finansową państwa ateńczyków i dały delikatnie do zrozumienia, że to chyba początek fali tsunami, która zagraża większości państw sterfy euro ! Do tej pory czołowe firmy i banki USA (za setki milionów dolarów wynagrodzenia) wybitnie w kreatywny sposób uwiarygodniały finanse greckie, jako stabilne i rozwojowe.

Zastanawiam się jaki miały w tym cel ? Czy tylko zarobić od rządu greckiego pareset milionów dolarów za ukrycie faktycznego stanu finansów państwa, czy odwlec w czasie ujawnienie katastrofy finansowej całej strefy euro i amerykańskiego dolara.

Utworzony interwencyjnie „fundusz antykryzysowy” ma za zadanie dać pieniądze rządowi Grecji, by ten mógł je natychmiast oddać bankom Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii, by te nie wyciągnęły rąk po pieniądze podatników tych państw w zagrożeniu bankrucji.
Fajna POMOC, daję ci byś mógł mi oddać ! Kosztem ? – kosztem katastrofalnego obniżenia poziomu życia obywateli państwa. Ciekawe czy z ENTUZJAZMEM się na to ZGODZĄ ?

Gdyby to był problem tylko państwa greckiego, to wpis na moim blogu byłby wystarczającym komentarzem do tej sytuacji, ale śmiem powątpiewać czy jest to TYLKO PROBLEM GRECJI ?

Media - światowe – milczą, że budżet Wielkiej Brytanii jest zadłużony na ponad 400 % PKB (stąd i „obrona funta” za wszelaką cenę), przy wejściu do strefy euro zupka by się wylała. Francja od lat kreuje i sztukuje bilans by nie wylecieć z G-8. Rząd Niemiec traci argumenty w stosunku do społeczeństwa uwiarygadniające systematyczny spadek poziomy życia jego obywateli, kulejący z każdym dniem poziom zatrudnienia, opieki socjalnej, upadek lidera światowego eksportu (na rzecz Chin) - no klapa na całego.
 
Niewiele światowych agencji informuje, że Chiny kwotują zakupy surowców  i sprzedaż z Brazyli, Japoni, Rosji w YUANACH. To bez wątpienia osłabia pozycje USD, by nie powiedzieć porgnozuje MU zejście ze sceny liczącej się waluty w międzynarodowych rozliczeniach. Giełdy surowcowe – miedź,aluminium, ropa i gaz NA RAZIE kwotowane są w dolarach, ale czy na DŁUGO ?

W poczekalni ogłoszenia upadłości ekonomicznej państwa oczekują kolejni beneficjenci strefy euro. Portugalia, Hiszpania, Włochy i nowicjusze UE jak Bułgaria i Rumunia.
Prognozuje to ciężkie czasy dla Nas wszystkich. Dla Polski TEŻ !

A co na to wszystko słodko uśmiechajacy się Prezydent, najbardziej zadłużonego państwa w świecie? 12 BILIONÓW USD długu PUBLICZNEGO.  Prezydent Obama gra w golfa i wzorem Włodzimierza Lenina ogłasza wprowadzenie planu NEP. Znaczy się, za wydrukowane pieniądze rozwijamy przemysł, naukę, opiekę zdrowotną, zabezpieczenie emerytalne każdego i wszystkich obywateli.  JU-ES EJ !

Fajny pomysł. Tak też można. Drobna rada dla golfisty, niech popyta w swojej ambasadzie w naszej stolicy jak się skończyło zaakceptowanie przez rząd PRL postulatów sierpniowych podwyżki pensji o 2000 zł  (nieomal dla wszystkich).

Dyżyrnym OCTEM na półkach sklepowych – w tym wypadku DLA WSZYSTKICH !

Trwający – w kraju – festiwal wyborczy (trwać będzie jeszcze minimum 18 miesięcy), przed nim przez TRZY lata festiwalobiesiady, na też śmieszne - zastępcze tematy oddalały poważną debatę na temat potężnego długu strukturalnego naszego państwa ok.750 MILIARDÓW ZŁ. Oddaliły także debatę na temat koniecznych reform w słuzbie zdrowia, w systemie ZUS i KRUS, obowiązkowych OFE z nieobowiązkowymi gwarancjami płatności emerytur, z patologiczną ustawą o związkach zawodowych, z chorą na niewydolność administracją kraju, z przerostami w biurokracji siegającymi 60 %, z brakiem procedur ochrony i dbałości o polskie firmy - zagraniczne właśnie  się zwijają, z nadmierną regulacją i koncesjonowaniem każdej dziedziny życia gospodarczego. To doprowadzi do załamania gospodarczego także i nasz nadwiślański kraj.

Pompowana przez OFE i  interwencyjny skup walut przez NBP warszawska giełda - szalejąca na zielono  ostatnimi dniami, będąca absolutnie w asymetrii do rzeczywistego poziomu polskiej gospodarki  jest zapowiedzią spełnienia porzekadła alpinistów : wdrapać się można – spaść TRZEBA !

Zapatrzeni w batutę Włodzimierza Obamy, szukać będziemy  alibi dla wytłumaczenia się przed narodem, że NASZE hamowanie nosem po bruku to nic w porównaniu z ich  ”bankrucją”. Tylko przypomnę: „że zanim gruby schudnie, to chudy nogi wyciągnie ! „