gut blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2010

 PIOSENKA DLA „FIRST LADY”

FIRST LADY

Brak komentarzy

 
http://www.dziennik.pl/foto/article629317/Anna_Komorowska_Bronislaw_Komorowski.html

FIRST LADY

2 komentarzy

 

Anna Komorowska

ANTYWYBORY

3 komentarzy

Nie wypowiadam się na temat zbliżających się wyborów prezydenckich. Nuda i brak perspektyw. Znowu to samo, więc „olewam” temat.

Mimo, iż zawsze korci mnie do politycznych komentarzy, tym razem mówię NIE.

Idę na wybory na I turę. Podobał mi się apel Zbyszka Hołdysa. Czy pójdę na II turę tego jeszcze nie jestem pewna.

Polska: piękny kraj

Ustrój polityczny: rzekoma demokracja

Prezydent: Kosztuje dużo, nie wiemy, co ma robić

Rząd: kosztuje jeszcze więcej, robi zawsze wszystko, by utrzymać władzę

Waluta: najbardziej miła Obca

Partie: mieszalnia polityków lubujących się w zmianie przynależności

Senat: grono „staruszków” politycznych zesłanych na wygnanie

Sejm: posłowie głosujący, jak im nakazali wodzowie-zero niezależności

Gospodarka: manipulacja pozwala na pozytywne wskaźniki

Skarb Państwa: goły ale wesoły

Władza sądownicza: mieszanina bierutyzmu z indolencją ustawodawcy

Administracja: przyjęci do pracy po znajomości lub z łapanki

Obywatele: mięso „armatnie” mają tyle do powiedzenia, co Żyd za okupacji

Kobiety: są

Mężczyźni: trudno utrzymać rodzinę

Policja: nie płacą, nie robią

Banki: sprzedane obcym

Szara strefa: wpisują cię do rejestru – idziesz pracować na czarno + cudzoziemcy

Mafia: piorąc kasę wychodzą na biznesmenów

Roślinność: zachwycająca

Potencjał: marnowany

Podsumowanie: Słowianie zawsze wygrają z kołtunizmem

Trułam , trułam i wytrułam..

Jesli ktoś ciekawski miałby ochotę na sprawdzenie to proszę o przeglądnięcie poprzednich wpisów i proszę o „oklaski”…

Oczywiście nie wyję z zachwytu nad faktem udanego proroctwa, ale niezachwyconym do sztambucha proponuję dużymi literami zapisać – „reguły ekonomiczne nie podlegają nawet najświętszym zaklęciom wodzów, wodzusiów  i innych POwodzących”.

Dzisiaj, gdy greko-problem napoczął szukanie winnych ogólnoeuropejskiej finansowej klapy, dość śmiesznym zjawiskiem jest unijna redystrybucja winy.
Katastrofalne problemy budżetowe Grecji i innych państw europejskich – Portugalia , Hiszpania , Francja – która ma najwyższy w Unii strukturalny deficyt budżetowy – obciążają co prawda ich rządy, ale są kompromitacją całej Unii Europejskiej.

W kolejce do wstydliwego objawienia deficytu budżetowego powyżej magicznej cyfry „3″ stoi kolejne kilka państw, dowodząc, że kryteria przyjęcia do elitarnego klubu walutowego, którego zabezpieczeniem był Pakt Stabilności i Wzrostu, jako gwarant przestrzegania kryteriów finansowych, był czystą, najczystszą FIKCJĄ, ILUZJĄ, K I T E M   dla światowych rynków finansowych.
Bardzo dobrze ilustruje to niechęć unijnych liderów wobec C D S (instrumentów zabezpieczajacych na wypadek niewypłacalności emitenta instrumentów dłużnych). Słusznie wywodząc, że w obliczu Greckich problemów spekulanci podbijali wyceny tych instrumentów, postrzeganych jako miara ryzyka związanego z posiadaniem obligacji, aby nasilić przecenę tych ostatnich i zarobić na ich krótkiej sprzedaży. Krótkowzroczność unijnych decydentów uwidacznia się ich atakiem na fundusze hedgingowe, które ich zdaniem destabilizują rynki finansowe (miały one stać za spekulacyjnym handlem CDS). Nie kiepscy eksperci twierdzą, że akurat fundusze te nie leżą u źródeł zawirowań z ostatnich lat, w przeciwieństwie do instytucji finansowych i banków.

To te instytucje lokowały w państwach Unii nadęte ponad miarę alokacje środków finansowych bez weryfikacji zdolności kredytowych, a dzisiaj postękują o pustawym portfelu.
Tylko niemieckie banki osiągały – wirtualne jak sie okazuje – zyski z kredytowania Państw UE w wysokości 40 mld euro rocznie. Stąd awantura w Berlinie i groźba prezydenta Francji o wystapieniu ze strefy euro. Pomoc finansowa UE dla Grecji w całości dnia nastepnego wraca do banków niemieckich, a kapitał 300 miliardów euro zadłużenia rośnie o kolejne odsteki.
Nawet najszybsze kręcenie łyżeczką w filiżance nie uczyni herbaty słądszą. To już dotarło  do wszystkich elit rządzących w UE.

Stare porzekadło mówi, że jesli nieelegancko jest kuśtykać do przodu to lepiej pogalopować do tyłu ! I na to chcę zwrócic uwagę niniejszym wpisem.
Jeśli rozpędziło się w przyjmowaniu do elitarnego grona państw UE i strefy Euro, to trzeba kiedyś powiedzieć DOŚĆ!

Niemcy – do marki – Francuzi – do franka – Włosi – do lira – Anglicy spoko! funt po 5 zł…
I to NAS czeka, panie marszałku Komorowski – pośpiesznie Belka na Prezesa NBP – koniec majaczenia o wprowadzeniu w Polsce eurobankruta.

Łatwiej inflować własnego złotego niż pompować w beczkę o nazwie euro. Nasi sąsiedzi i tak wymieniać będą posiadane euro na złotówki i pędem zanurkują w polskie regały, gdzie rząd RP do kapelusza podbierze im 22 %…

12 sierpnia 2008 roku Prezydent Lech Kaczyński (śp.) wybrał się wraz z prezydentami Estonii – Toomas Hendrik Ilvers, Litwy – Valdas Admkus oraz premierem Łotwy Ivars Godmanis z misją wsparcia politycznego dla Gruzji. Dołączył do nich prezydent Łotwy Valdis Zatlers. Tu miał dołączyć Wiktor Juszczenko. Spotkać się mieli z gruzińskim prezydentem Micheilem Saakaszwilim. Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski również znajduje się na pokładzie specjalnego samolotu a także szef BBN Władysław Stasiak (śp.).

Samolotem dowodzi kpt. Grzegorz Pietruczuk. Drugim pilotem był kpt. Arkadiusz Protasiuk (śp.) . Samolot miał lecieć do Symferopola, gdzie zabrano jeszcze prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenkę. Następnie miał lecieć do Azerbejdżanu. Jednakże prezydent zażądał bezpośredniego lotu do Tbilisi. Szef BBN W.Stasiak naciskał. Pilot odmówił.

Twierdził, że ten lot nie może się odbyć ze względu na warunki bezpieczeństwa. Nie było zgody dyplomatycznej, brak było też informacji o sytuacji pogodowej na lotnisku, o jego stanie i systemach nawigacyjnych. A nad terytorium Gruzji operowały rosyjskie samoloty bojowe. Prezydent Lech Kaczyński, po odmowie, wszedł do kabiny pilotów. Zapytał kto jest zwierzchnikiem sił zbrojnych, a po usłyszeniu odpowiedzi, że on powiedział: „W takim razie polecam wykonać lot do Tbilisi”

Prezydent i jego ministrowie interweniowali także u przełożonych pilota i szefa MON. Przełożony 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Tomasz Pietrzak (zrezygnował w 2008 r.) potwierdził aby nie lecieli. Nie wszczął także, później postępowania dyscyplinarnego przeciwko upartemu pilotowi.

W kraju rozpoczęła się ogólnonarodowa dyskusji : kto miał rację?

Lech Kaczyński stwierdził: – Jeśli ktoś decyduje się być oficerem, to nie powinien być lękliwy.
Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego
Władysława Stasiaka, stwierdził, że formalnie prawo do podjęcia samodzielnej – a sprzecznej z życzeniem głowy państwa – decyzji, pilot miał, ale nie powinien podejmować właśnie takiej.

Bogdan Klich: Pilot miał pełne prawo do podjęcia takiej decyzji. Pilot odpowiada za siebie, załogę i pasażerów.

Karol Karski z PiS, który po incydencie doniósł na pilota do prokuratury, chciał, by śledczy sprawdzili, czy kapitan Tupolewa mógł odmówić wykonania rozkazu. Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa nie dopatrując się znamion przestępstwa w zachowaniu pilota.

10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem pilot Arkadiusz Protasiuk, który był świadkiem incydentu w Gruzji, podjął ryzykowną próbę podejścia do lądowania.

Z opublikowanych dziś zapisów rozmów z kokpitu prezydenckiego tupolewa na pewno zapamiętałam wypowiedź dyrektora Kazana, na 11 min. przed katastrofą : Na razie nie ma decyzji prezydenta, co dalej robić.

Jeśli kiedykolwiek w jakimkolwiek kraju, pasażer samolotu będzie podejmował decyzję co robić dalej – to rozbije się jeszcze nie jedna maszyna.

Tłok w kabinie pilotów, porozumiewanie się przed samym lądowaniem z prezydentem, to chyba wystarczające by uznać, że piloci podejmowali decyzję pod presją. I trudno wtedy dziwić się ich błędom.

Szkoda że kpt. Arkadiuszowi Protasiukowi zabrakło takiej samej asertywności, jaką wykazał w sprawie lądowania w Gruzji kpt. Grzegorz Pietruczuk. Zapłacił za to wysoką cenę, ale żyje.


  • RSS