gut blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2015

kreska pobiec zechciała

zdawało jej się, że jest mała

początek ustalił start

gdy zerwał się silny wiatr

kreską zachwiało w lewo i prawo

prosto pobiegła brawo

mety nie widziała

w biegu tchu dotrzymała

nagle w okrąg trafiła

w środek się przebiła

z lekka oszołomiona

myślała, że na mecie kona

kresko prosta krótka

nie biegnij bez celu

nawet jeśliś malutka

takich było już wielu

obierz swój kierunek

to nasz jedyny ratunek

K… wa co się dzieję? Oglądam Lisa i scyzoryk otwiera się w kieszeni. I to ci sami ludzie, dziwili się wielokrotnie, że w innych grupach zawodowych ręka rękę myje. A co dziś zrobił Lis? Ośmieszył media jako sprawców ewentualnych własnych problemów. Walczył jak wilk o Durczoka, by później zapytać o długość procesu pani Krawczyk. PANIE LISSSSS Mobing to powszechne zjawisko – nie wierzy pan – zapraszam do kancelarii – usłyszysz pan nie tylko o molestowaniu. Moje klientki zacytują słowa własnych oprawców np. „nie masz wyboru, albo dajesz dupy tu i teraz, albo jesteś skończona w branży” Problem w tym, że branża tak samo mało liczna jak i w mediach. No bo co może zagrozić jakiś łotr dziewczynie, która reprezentuje wielomilionowy potencjał pracowniczy? Ale tam gdzie branża jest tak mała jak np. media, prawo, medycyna? Tu można stłamsić ogromny procent kobiet, bo historia takich zawodów, dopuściła kobiety nie tak dawno do możliwości zrobienia kariery. Lokalnie w małych środowiskach zawodowych nadal rządzą mężczyźni. I niestety dość często wykorzystują swoją władzę do uzyskiwania korzyści seksualnych. I nie ma to nic wspólnego z atrakcyjnością płci męskiej, to po prostu gwałt na psychice bądź ciele drugiej osoby. Napisałam o molestowaniu kobiet, ale zdarzyło mi się mieć do czynienia z molestowaniem mężczyzny. Mobbing i molestowanie nie ma płci – ma obrzydliwą twarz.

Obejrzenie w kinie 50 Twarzy Greya dla mnie okazało się czasem straconym. Mniej więcej raz na dekadę lub dwie pojawia się na ekranach film, którego treści związane z erotyką, zmieniają nasze podejście do tej dziedziny życia. Ukazywanie w filmach relacji międzyludzkich na tle zachowań erotycznych, nie jest jednakże łatwe, jeśli nie ma trącać porno lub tanią erotyką. To udało się niewielu filmom. Czy pamiętamy Ostatnie Tango w Paryżu czy 9 i 1/2 tygodnia. Te filmy przeszły do historii kina. Moim skromnym zdaniem nie uda się to 50 Twarzom Greya, filmowi który próbował się zmierzyć ze słynnym 9 i pół tygodnia. Skończyło się na próbie. Pierwszą scenę erotyczna poprzedza 40 minut powstawania chemii pomiędzy głównymi bohaterami, niestety w tanim ujęciu scenariusza. Blichtr bogacza w stylu luksusowych hoteli i wciąż zdziwione oczy nieśmiałej studentki literatury są wręcz nudne i zupełnie nie wiemy o co im chodzi. Może o miłość, ale tu dość wcześnie Grey informuje, że on lubi inaczej. Nie wiemy jeszcze jak inaczej, ale już mamy świadomość, że nie będziemy oglądać przeciętnego romansidła. „Ręce jednak mi opadły” gdy okazało się, że główna bohaterka jest dziewicą, a jej wybranek naprawiając ten błąd, nie tylko pozbawia jej cnoty, ale jeszcze obdarowuje potężnym orgazmem. Poświęca się przy tym okrutnie, gdyż nie uskutecznia w tym celu, swych innych upodobań. Jedyne co można tu pochwalić, to dość ładnie zrobione sceny erotyczne. Ale to za mało, gdy brak fabuły i pomysłu na myśl przewodnią obrazu. Gdy w końcu dowiadujemy się o inności przystojniaka, okazuje się ze on po prostu lubi sado-maso. Kochana Ameryko wy chyba nie czytaliście żadnych książek Kosińskiego, a już na pewno nie wiecie kim był np. Markiz de Sade. A szkoda, nauka popłaca. Dalej w filmie zupełnie nie wiedziałam o co chodzi i mnie to wkurzało. Z sentymentem wspomniałam 9 i 1/2 tygodnia i oznajmiam, że film ten nadal nie doczekał się następcy.

Czujemy bo żyjemy. Co czujemy? Setki wrażeń otaczającej nas rzeczywistości. Większość z nich nie zapamiętujemy, gdyż dzieją się a priori, niezależnie od naszej akceptacji, czy chęci potwierdzenia. Na pewno zauważamy zdarzenia, które dowodzą naszego sukcesu, potwierdzają stan zadowolenia, poprawę urody, wydłużenie penisa poprzez zmianę auta na lepsze, tudzież pokazują sukces naszych dzieci. Ot chociażby poprzez najlepszy wynik dziecka w siusianiu do nocnika, a co dopiero mówiąc o świetnej średniej wyników w nauce, lub otrzymanym stypendium na prestiżowej uczelni w Anglii lub USA.

Porównywarki naszego sukcesu i naszych bliskich determinują nasz ogląd rzeczywistości. Jedyne wskaźniki jakie są interesujące to te, które potwierdzają sukces.

Aż tu nagle, wpada do mnie mój bardzo bobry znajomy, by podzielić się dobrą nowiną. Znajomy jest przystojnym 40-latkiem, człowiekiem sukcesu i niestety typowym przykładem faceta z przeżyciami, które dopadają mężczyznę w stanie tzw. kryzysu wieku średniego. Ale o tym innym razem. Bardziej interesująca była nowina jaką niósł. Otóż, chcąc prowadzić tzw. zdrowy tryb życia, postanowił codziennie rano udawać się na długi spacer do pobliskiego lasu, w okolicy dość prestiżowej podwarszawskiej miejscowości. Aby spełnić amerykański sen o szczęśliwej rodzinie zaciągał na te spacery swoją ślubną, co by się w domu z rana nie leniła. A co, kobita niech polata sobie, po lesie, z mężem. Dobry przykład dla otoczenia – w zdrowym ciele, zdrowy duch. Parafrazując możemy powiedzieć w zdrowym ciele młody duch. I wydaje nam się, że mój znajomy optuje za stwierdzeniem – będzie las, będzie druga młodość. Aczkolwiek należy tu podkreślić, że znajomy kryzys wieku średniego, nie przeżywa w aspekcie poszukiwania młodości poprzez młode dupy, a poprzez zdolność organizmu do sprawności życiowej, w tym do zachowania nienagannej sylwetki i braku oponki brzusznej.

Podczas jednego ze spacerów znajomy spotkał tzw. dziarskiego dziadka – wiek 94 lata. Zachwytom nie ma końca. Aplauz dla entuzjastów długiego i zdrowego życia. I to jest taki fajny moment w życiu, kiedy zmierzając się z pierwszymi zmarszczkami, zaczynamy oswajać się ze starczymi zmarszczkami.

To spotkanie, mojego w zasadzie przyjaciela, z dziarskim dziadkiem, uzmysłowiło mi, że w maratonie o zadowolenia z życia, zapominamy zauważać zwykłe codzienne rzeczy, czyli nasze codzienne czucie.


  • RSS