gut blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: dlugi

UWAGA , UWAGA !

( zezwalam poniższy tekst wykorzystywać przez wszystkich i każdego kto ma ochotę sobie POreformować naszą gospodarkę i finanse państwa POlskiego i POlaków. A co mam gest ! Dzisiaj darmocha).

Związek Banków Polskich i Biuro Informacji Kredytowej w czwartek podało, że najbardziej zadłużony – prywatnie POlak ma 80 milionów złotych długu. Rety! Jak to spłacić ?.

A tu koncepcja sprawdzona, wprowadzona z życie, zaakceptowana społecznie - po prostu GOTOWIEC !

W państwie też słońca – no nie Peru – ale jednakże słońca, znaczy się Korei Północnej, naukowcy i finansiści dokonali przełomowego kroku w dziedzinie oddłużenia swoich obywateli i wyeliminowaniu pieniężnego czarnego rynku.

W dniach 30 listopada do 6 grudnia banknoty o nominale 1000 wonów będą wymieniane na 10 NOWYCH wonów.
 
Znamy to ?
Nie nie ! To nie klasyczna denominacja !
Obywatel państwa ogólnej szczęśliwości w ramach tej wymiany dostanie bieżące wynagrodzenie w nowych wonach, ale długi spłacał będzie   W    S T A R Y C H   WONACH !
  

Czyli jest   „zarobiony”  na DWA  zera.
Chytre ? Proszę, tak się dba o swoich obywateli !
Gdyby tak u nas to zastosować, to najbardziej zadłużony POlak z 80 milionów zł. długu miałby do oddania 800 tys.zł. Przeciętny Kowalski  z kredytem hipotecznym 500 tys.zł. miałby do oddania  5000 zł. Ci co mają pralkę na raty za  1200 zł do oddania mieliby 12 zetów ( pluć będę sobie w brodę, że telewizor kupiłam za gotówkę – nigdy nie miałam nosa do interesów ).

Takie to proste, a ile szczęścia dałoby to całej POlskiej społeczności i POlskiemu elektoratowi.
Zaryzykuję wcale nie ryzykowną przepowiednię, że po takim finasowym rozwiązaniu, elektorat zrewanżowałby się decydentom   taaakimi słupkami, że farby drukarskiej by zabrakło.

Świat przyrody i nauk ścisłych, jak głębie oceanu jest niezbadany.  Każdy dzień dostarcza nowych koncepcji i rozwiązań o których naukowcom się nie śniło. A tu proszę … klik  klik na stronę… gut.blog.pl i ? Nowe życie, nowe rozdanie, święta w Karpaczu lub Zakopanem  i tylko w kąciku serduszka kołatać się będzie myśl.

DLACZEGO PRZED TYGODNIEM POGONIŁAM TEGO AGENTA BANKOWEGO – PROSZĄCEGO BYM WZIĘŁA DOGODNY KREDYCIK !  

Z rozmysłem przedstawiłam art.z Głosu Wielkopolskiego , który mam nadzieję zacznie oczekiwaną debatę społeczną i parlamentarną nad ewentualną zmianę przepisów prawa dot. odpowiedzialności nastepców prawnych za zobowiązania finansowe zmarłych dłużników.

Dzisiaj , gdy o bycie zobowiązanym tak łatwo nie tylko z racji zaciągniętego i niespłaconego kredytu , ale też z racji niezapłaconych podatków , poręczeń , opłat i danin publicznych nadszedł chyba najwyższy czas albo zmienić przepisy prawa – jak w prawie anglosaskim , gdzie spadek obligatoryjnie przyjmuje się z dobrodziejstwem inwentarza – lub przeprowadzić ogólnonarodowe szkolenie kończące się egzaminem przed sołtysem,wójtem,burmistrzem czy prezydentami miast dotyczące wiedzy z zakresu odrzucania spadku / przyjmowania z dobrodziejstwem inwentarza , by uchronić się od odpowiedzialniści za dłuznika…

W tej chwili wielka ilość obywateli dowiaduje się od komornika , że jest winna mu kilkaset tys.zł i więcej.Nie ma najmniejszych szans wymigania się z odpowiedzialności za długi zmarłego. Ten finansowy krzyż dźwigać będzie do końca życia.

Czy to sprawiedliwe ? Komu zależy by najczęściej młodzi ludzie będący na starcie swojego życia zamiast pomocnej dłoni NA START otrzymywali klauzulę wykonawczą na postanowieniu sądowym” zabijającą ” ich i czyniącą z życia pasmo nieprzerwanego nieszczęścia.

Co robi Rząd RP by uchronić swoich obywateli od  konsekwencji wynikłych z braku wiedzy o zobowiązaniach zmarłego.

Chetnie zapoznam się z Państwa opinniami…

Siostry Anna i Natalia S. z przerażeniem przyjęły wiadomość, że w ciągu 7 dni mają zapłacić prawie 80 tys. zł długu swojego ojca, o który firma windykacyjna upomniała się po 9 latach (© Andrzej Szozda)

Głos WielkopolskiMałgorzata Linettej

2009-06-24 07:02:43, aktualizacja: 2009-06-24 15:56:20

Siostry Anna i Natalia S. z Poznania szukają pomocy, by uwolnić się od koszmaru, który dopadł je wraz z nakazem zapłaty prawie 80 tys. zł.

Ta niebotyczna dla nich kwota jest niechcianym spadkiem po ich zmarłym 9 lat temu ojcu. Młode kobiety są dopiero na początku skomplikowanej i niepewnej drogi ratowania swoich niewygórowanych zarobków.

Już teraz wiedzą, że mogłyby tych kłopotów uniknąć, gdyby w ciągu pół roku od śmierci ojca odmówiły przed sądem lub u notariusza przyjęcia spadku.

- Czy nam w ogóle coś takiego mogło wtedy przyjść do głowy? – pytają zdesperowane.
O szczęściu może mówić Sławomir Moskalik z Wągrowca, który czeka na oficjalne potwierdzenie długu po jego ojcu. Do dziś jednak jak koszmar wspomina sytuację, gdy kilka lat po tragicznej śmierci ojca, otrzymał nakaz zapłaty jego długu w wysokości prawie 12 tys. zł. Okazało się, że ojciec wziął w GM Banku dwa kredyty, w sumie na 3,5 tys.zł. Bank jednak upomniał się o spłatę dopiero po 4 latach, gdy wierzytelność wraz z odsetkami trzykrotnie przerosła wartość kredytów.

- Wydaje się, że sprawa szczęśliwie się zakończyła dzięki pomocy Romana Sklepowicza, prezesa Stowarzyszenia Pokrzywdzonych przez System Bankowy w Poznaniu – podkreśla Sławomir Moskalik. – Firma ubezpieczeniowa zgodziła się uregulować dług, mimo że ubezpieczenie zdążyło się przedawnić.
Roman Sklepowicz, szef SPPPB, mówi, że takich przypadków jest coraz więcej i najczęściej kłopoty spadkobierców wynikają po pierwsze z tego, że nie mają pojęcia o śmierci krewnego, albo nie wiedzą o ich długach i spadek przyjmują bez zastrzeżeń, a po drugie z tego, że banki masowo wysyłają nakazy płatnicze spadkobiercom swoich dłużników.

- Najbardziej bulwersujące jest to, że banki same mogą sobie wybrać spadkobiercę i wysłać do niego komornika, by ten wyegzekwował cały dług ich zmarłego klienta – podkreśla Roman Sklepowicz. – A ów człowiek musi najpierw zapłacić, dopiero potem wystąpić do sądu, by ten nakazał innym spadkobiercom zwrot ich części odziedziczonego długu.

Roman Sklepowicz nie tylko pomaga pokrzywdzonym walczyć o uratowanie majątku, lobbuje też na rzecz zmiany prawa, które automatycznie przenosi spadek na spadkobiercę bez jego wiedzy wraz ze wszystkimi obciążeniami.

- Sejm powinien to poprawić – przekonuje. – Uważam, że należy sprawić, by spadek, którego przyjęcia spadkobierca nie odrzuci lub oficjalnie nie przyjmie, nie może być automatycznie dziedziczony wraz z długami.

Adwokat Zbigniew Standar, znawca problematyki prawa spadkowego, twierdzi jednak, że przepisy nie są takie złe, by trzeba je zmieniać. Warto natomiast zadbać o wyższą świadomość prawną ludzi.
- Brak wiedzy o śmierci spadkodawcy nie sprawia, że nie ma się szans na uniknięcie spłacania nie swoich długów – mówi adwokat. – Owszem, w takim przypadku konieczne jest złożenie oświadczenia o odrzuceniu lub przyjęciu spadku z dobrodziejstwem inwentarza w ciągu 6 miesięcy od śmierci krewnego, ale prawo przewiduje też sytuacje, że o zgonie bliskiego dowiadujemy się znacznie później. Wówczas bieg owych 6 miesięcy liczy się od dnia powzięcia wiadomości o śmierci spadkodawcy lub od dnia, w którym spadkobierca mógł się o tym dowiedzieć. W gorszej sytuacji są natomiast osoby, które spadek przyjęły, nie wiedząc o istnieniu długów – dodaje. – Wówczas spłacić długi trzeba. Dlatego w przypadku przyjęcia spadku warto złożyć w sądzie oświadczenie o przyjęciu go z dobrodziejstwem inwentarza.

O skali zjawiska wpadania w pułapki, jakie zastawia na spadkobierców prawo spadkowe i bankowe, świadczyć może wielka liczba osób, które wpisują się na forum strony www.sklepowicz.pl, Stowarzyszenia Poszkodowanych przez System Bankowy.

 

 

Kiedy z końcem marca br. weszła w życie ustawa o upadłości konsumenckiej, rząd odtrąbił sukces. Chyżo dołączyły do sukcesu inne partie głosujące za ustawą. A że praca nad nią trwała ponad 10 lat, było komu się podczepić. Proszę bardzo oto oligarchowie polityczni, na co dzień skłóceni, pokazali prawie ludzką twarz dla przeciętnego Polaka. Były gratulacje, wywiady, dźwięk licznych fleszy. Po czym nasza śmietanka polityczna zasiadająca w Sejmie korzystając z darmowych biletów lotniczych i kolejowych czmychnęła do domu lub w innym kierunku. Naturalnie w dużej części przed końcem posiedzenia sejmowego.


Za to kilka milionów zadłużonych Polaków z niecierpliwością zasiadło do pilnej lektury tejże ustawy. O, jakież było rozczarowanie!


Owszem możesz upaść biedny Polaku ale nie koniecznie w ramach upadłości. Teoretycznie tak. W rzeczywistości niewiele osób z tego dobrodziejstawa skorzysta (raz na 10 lat). I tu przypomina się dyskusja w 2004 r. nad kształtem tych regulacji, gdy już wtedy zakładano takie uregulowania, które ograniczą krąg osób mogących skorzystać z upadłości konsumenckiej. W zamian za to upadłość osoby fizycznej miała być obciążona niskimi kosztami. Udało się, koszt upadłości to 200 zł. Ale czy o to chodziło? Kilka milionów Polaków z powodu długów żyje w szarej strefie i marzy by wrócić do normalności. Mieli nadzieję, że ta ustawa im na to pozwoli. Dziś są rozczarowani, gdyż muszą wykazać przede wszystkim, że ich niewypłacalność powstała wskutek wyjątkowych i niezależnych od nich okoliczności. Wykładnię tego pojęcia bydą stosować sądy. I tu nie wróżę nikomu specjalnych sukcesów. Okoliczności niezależne od „upadającego” oznaczają okoliczności niezawinione.Jeśli się okaże, że niefrasobliwie podpisano umowę, np. bez jej dokładnego przeczytania, już nie ma niezawinionych okloliczności. Dorosły musi umieć czytać, nawet te malutkie literki na końcu np. umowy z bankiem czy funduszami inwestycyjnymi.


Ale może któryś z zadłużonych Polaków miał wypadek i ciężko zachorował, co skutkowało zwolnieniem z pracy i w konsekwencji niemozliwością spłaty długów? Tu trzeba będzie wykazać przed sądem dodatowo, że była to okoliczność wyjątkowa. Zapewniam wszystkich, że rozbiezności w interpretacji przez sądy okoliczności wyjątkowych i jednocześnie niezawinionych będzie wywoływać ostre dyskusje. Zadłużonym Polakom pozostaną tylko łzy wściekłości. Za naiwność w wiarę w naszego ustawodawcę i nasze sądy.


Jeśli już ktoś jednak dostąpi upadłości, to proszę pamiętać, że w pierwszej kolejności sprzedadzą wasze mieszkanie lub dom a zostawią tylko na czynsz za wynajęcie mieszkania. Niestety tylko przez rok. A co potem? Jak nadal niewiedzie się komuś w życiu to proponuję leżak pod mostem i życie bezdomnego. Nie należy zapomnieć o zabetonowaniu leżaka, aby nie ukradli i nie zajęli miejsca.


O biednych Polakach:

-Czemuś biedny? Boś głupi!

-Czemuś głupi? Boś biedny!


Więcej informacji o upadłości konsumenckiej przeczytacie Państwo na licznych portalach internetowych. Ale najwięcej trafnych uwag i dyskusji przeczytacie na portalu:

www.sklepowicz.pl

Szczególnie polecam wątęk „Konwulsje ustawy o upadłości konsumenckiej”.

Komentarz Małorolneo:
Z Ustawy o Upadłości Konsumenckiej wyłączeni są rolnicy.Dlaczego? Czy są obywatelami drugiej kategorii.? Tak widać są.Posłowie PSL-u reprezentujący ich interesy w Sejmie przeoczyli ten szczegół w głosowaniu nad Ustawą.Mają widać inne , ważne problemy na głowie. Panowie posłowie PSLowcy. W dupie macie interesy rolników. Życzę wam by ta kadencja była waszą OSTATNIĄ! Następny parlament napewno – bez waszego udziału poprawi tą Ustawę.

Komentarz Nieupadłego:
Za dwa tygodnie , będzie 2 mies.obowiązywania Ustawy.. i CO ? Jajco… Żaden polski sąd powszechny nawet nie zbliżył wnioskodawcę do „upadłościowego szczęścia”.Jedydym sukcesorem wspomnianej ustawy jest Rząd RP.Myśli , że głupki będą szczęścliwe i będą na nich głosowali , a tu kolejne – jajco !- głupki nie będą głosowali i już dzisiaj gotów jestem podać wyniki do PE z dn.7 czerwca br. Zwycięży PiS…PO będzie musiało oblizać się niesmakiem porażki – gorzkim-… A tak miało być -Światowo – tak po AMERYKAŃSKU – a będzie tak głupio i śmiesznie – TAK PO POLSKU !. Generalny wniosek dla rządzocych… Koniec z kitem i pozorami !. Wyborca nie jest bezwolną maszynką do wybierania WAS. Wyborca zmądrzał i nie kupuje działań pozornych takich jak Ustawa o Upadłości Konsumenckiej..


  • RSS