gut blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: kredyt

15 marca br. Trybunał Konstytucyjny przesądził :  Uprzywilejowanie ksiąg bankowych i wyciągów z tych ksiąg w postępowaniu cywilnym prowadzi do naruszenia zarówno zasady równości stron w procesie, jak i zasady sprawiedliwości społecznej…

Co to praktycznie oznacza ? , że wyciągi z ksiąg handlowych banku nie będą miały mocy  dokumentu urzędowego.. Jak to jeszcze prościej powiedzieć ? , że bank przed sądem będzie musiał UDOWODNIĆ  , że klient banku jest mu winien wywodzoną kwotę pieniędzy , a nie klient , że mniej czy wogóle !!!  ( tak jak to jest do dzisiaj )..

Na  stronie www.sklepowicz.pl  , na forum tej str.  opisane są przypadki – tragedie – do których by nie doszło , gdyby orzeczenie Trybunału , bądź spełnianie podstawowych obowiązków ustawodawcy czyt. posłów zapadło znacznie wcześniej.. Uchwalona 2 kwietnia 1997 r. Konstytucja RP  w  art. 76  jasno przesądzała że :
 

 Władze publiczne chronią konsumentów, użytkowników i najemców przed działaniami zagrażającymi ich zdrowiu, prywatności i bezpieczeństwu oraz przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi. Zakres tej ochrony określa ustawa.

Trzeba było 14 lat , wielu milionów łez i cerpień ludzkich , by tak  OCZYWISTY wywód prawny zdefiniował Trybunał Konstytucyjny.. Przecież po wielokroć mówiłem publicznie , pisałem , że mi nie chodzi o nieoddawanie zaciągniętych kredytów/pożyczek … Długi trzeba zwracać , ale ? W jakiej wysokości , czy wymagalne , czy uprawnione , czy wogóle zaciągnięte..

Rolnik z okolic Jarocina spłacił kredyt bankowi Rolbank.. Ten upadł i został sprzedany innemu dużemu bankowi.. Nabywca nie przejął pełnej dokumentacji handlowej , a w zapisach księgowych widniał zapis kredytowy na owego rolnika.. Nowy wierzyciel  doliczył karne odsetki za 8 lat , uzyskał nakaz zapłaty i pan rolnik ma do zapłaty ponad milion złotych.. Sąd oparł wyrok na podstawie wyciągu z ksiąg handlowych nabywcy Rolbanku.. Skargi , protesty rolnika rozpłynęły się po jego polu jak poranna mgła.. Komornik wystawił na licytację cały majątek pana Andrzeja…

To jeden z przykładów , a znam ich bardzo wiele… Jestem przekonany , że wielu czytelników artykułu zna bądź słyszało o  podobnych sprawach  , gdzie ktoś nie oddał w termine 2 tys.zł ,  a otrzymał postanowienie sądu na 50 bądź więcej tys.zł.. Określenie  ” hodowanie długu ”  w naszej polskiej rzeczywistości zrobiło iście zawrotną karierę.. Nie jest mi w tym momencie do żartów , ale powinna powstać już dawno katedra ucząca specjalistów z zakresu zwielokrotniania wartości zobowiązania kredytowego.. Bank występując o nadanie klauzuli wykonalności na Bankowym Tytule Egzekucyjnym , o wydanie nakazu zapłaty w postępowaniu uproszczonym – nakazowym czy upominawczym – podaje watrość zobowiązania   i   ???    NICZEGO NIE MUSI UDAWADNIAĆ !!!  Sąd przysądza a dłużnik jak ma pieniądze na wpis sądowy i adwokata   ( jeśli znajdzie takiego , który wystąpi p/ko bankowi ) może  protestować do śmierci..  Trybunał w wyroku zmienił role procesowe stron.. To bank przed sądem będzie musiał udowodnić , że żądana kwota od dłużnika jest wymagalna w tej wysokości..

 Wiceprezes Związku Banków Polskich Jerzy Bańka uważa, że orzeczenie jest bardzo ważne dla banków  ”W świetle tego orzeczenia bank nie będzie już mógł wykorzystywać argumentu w formie wyciągu ze swoich ksiąg. Najważniejsze jednak, że orzeczenie nie będzie miało wpływu na funkcjonowanie i możliwość wystawiania bankowych tytułów egzekucyjnych, co podkreślił TK w ustnym uzasadnieniu” – powiedział  mec.Bańka.

Nie prawda panie mecenasie ! Oczywiście , że orzeczenie będzie miało wpływ na postanowienie o BTE.. Wystarczy , że dłużnik złoży skargę  ( w ciągu 7 dni ) na wysokość zasądzonej kwoty i bank będzie musiał udowodnić sądowi , że wnioskowana kwota nie jest z   ” kapelusza ” , a wynika z całkowitego  – uczciwego –  rozliczenia dłużnika..

Najważniejsze dla osądzonych , złupionych , okradzionych z nienależnych kwot Polaków !

Po opublikowaniu orzeczenia TK w Dzienniku Urzędowym  w oparciu o  Kodeks Postępowania Cywilnego :

Art. 4011(317) Można żądać wznowienia postępowania również w wypadku, gdy Trybunał Konstytucyjny orzekł o niezgodności aktu normatywnego z Konstytucją, ratyfikowaną umową międzynarodową lub z ustawą, na podstawie którego zostało wydane orzeczenie.
Art. 407. (323) § 1. Skargę o wznowienie wnosi się w terminie trzymiesięcznym; termin ten liczy się od dnia, w którym strona dowiedziała się o podstawie wznowienia, a gdy podstawą jest pozbawienie możności działania lub brak należytej reprezentacji – od dnia, w którym o wyroku dowiedziała się strona, jej organ lub jej przedstawiciel ustawowy.
§ 2. W sytuacji określonej w art. 4011 skargę o wznowienie wnosi się w terminie trzech miesięcy od dnia wejścia w życie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Jeżeli w chwili wydania orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego orzeczenie, o którym mowa w art. 4011, nie było jeszcze prawomocne na skutek wniesienia środka odwoławczego, który został następnie odrzucony, termin biegnie od dnia doręczenia postanowienia o odrzuceniu, a w wypadku wydania go na posiedzeniu jawnym – od dnia ogłoszenia tego postanowienia.
Art. 408. Po upływie lat pięciu od uprawomocnienia się wyroku nie można żądać wznowienia, z wyjątkiem wypadku, gdy strona była pozbawiona możności działania lub nie była należycie reprezentowana.
Ponieważ BTE   i  nakazy zapłaty zapadają na posiedzeniach niejawnych gdzie   „   strona była pozbawiona możności działania lub nie była należycie reprezentowana „  uważam , że jest uprawnionym pogląd , że żądanie wznowienia postępowania obowiązuje od dnia uchwalenia Konstytucji RP , czyli od 2 kwietnia 1997 r.
Za dni kilka na str. www.sklepowicz.pl  opublikuję wzór pozwu o wznowienie postepowania..
Jest takie biblijne powiedzenie  „  Pycha idzie przed upadkiem „.. 
Sprawdziło się !!!
PS..
Ciekaw jestem jak poradzą sobie z konkluzją orzeczenia TK  firmy handlujące długami , fundusze sekurytyzacyjne i inne … Jak pamiętam ze szkoły kruk kracze …  Znaczy się będą krakać !!!  Zrobię wszystko by krakanie było słychać nie tylko w lesie , gdzie jest ich miejsce…
Roman Sklepowicz

Uważam , że art. mojego przyjaciela jest wart zapozania się z nim..

Gdybym tego sama nie słyszała od zainteresowanych to nie uwierzyłabym w tę historię…

Rzecz ma miejsce na podtarnobrzeskiej wsi.

Tata – po siedemdziesiątce – emeryt (1200 zł) , mama – po sześćdziesiątce –  rencistka (600 zł) chora na guz mózgu , troje dzieci – ok 35-40 lat – na rentach  ok. 500 zł.
Mieszkają w kurnej chacie ok. 70 m.kw. na działce 1400 m.kw.
Wiodą proste życie  typowe dla tysięcy im podobnych ludzi. Wyrózniają się tym ,że mają wspólnie ponad 3 tys. dochodu czyli na chleb im nie brakuje co sąsiedzi trochę z zazdrością odnotowują… Dla niewtajemniczonych  ziemie  wokół  Tarnobrzega  lichutkie 5-6 klasa  i  bardzo rozdrobnione – trudno przeżyć z gospodarki.
Rodzina ” B ” o słowie marketing nie wie czy to obraźliwe i  lać za nie w pysk czy jakiś to komplement , ale dotarł do nich pierwszy – jak się zatytuował – marketingowiec  i  ” nosem ” wiedziony zaproponował im doskonały kredycik konsumpcyjny na dostatniejsze życie.
 
Opierali  się czas jakiś , bo to kredyt w jakimś banku a po co on nam itd…
Upierdliwość marketingowca i namowy spowodowały , że ulegli jego propozycjom  i wydelegowany członek rodziny ” podpisał ” się pod kredytem….
Fajnie było – 5  tysięcy złotych – ubarwiło szare życie monotonnie płynące na wiosce.

To może jeszcze raz weźmie kolejny członek rodziny ? A CO ? Każdy ma zaświadczenie o rencie …   I DAJOM !!!!

Z kolejnym i kolejenym było coraz ciekawiej … Monotonnia codzienności podtarnobrzeskiej wsi  jakby mniej doskwierała…

Wykombinowali rodzinnie , że te miastowe głupki to takie wariaty , że ” dajom ” kolejny kredyt na odcinek rentowy i można spłacać z niego raty poprzedniego  a  i na uciechy zostaje,  a jak się kończy to ” dajom ” nastepny…

TRUDNO   OPRZEĆ    SIĘ    WRAŻENIU ,   ŻE    MIELI   W TYM   JAKĄŚ   RACJĘ ..

Rozkręciła się rodzina ” B ” w tym szleństwie… Jedne raty spłacała a kolejne kredyty pobierali  na zmianę.
Równo po kolei na każdego – musi być sprawiedliwie…

Tak na głowę wypadło po kilkanaście kredytów…. Łącznie na rodzinę ok  PÓŁ MILIONA ZŁOTYCH !!!!!! KAPITAŁU ( bez odsetek )..

I nie byłoby w tej opowieści niczego – aż tak –  dziwnego  , gdyby nie fakt , że poza tatusiem wszyscy chorują  i  leczą  się PSYCHIATRYCZNIE…

Renty  im  przyznane są z powodu choroby psychiatrycznej – ograniczającej świadomość postepowania – kredyty są niczym nie zabezpieczone , licytacja domeczku i eksmisja  z mocy prawa niemozliwa   ,  nawet gdyby komornik zajął im część z rent to NIGDY nie odzyska ułamka z należności blisko siedemdziesięciu kredytów , że o odsetkach nie wspomnę………

Pozwolę sobie na zadanie kilku pytań szlejącym marketingowcom bankowym i bankierom ???

Dlaczego NIKT ( z bankowców )  biąrąc do ręki odcinek renty nie zapytał o powód jej otrzymania ?? NP. o decyzję o jej przyznaniu , z której jasno wynikało by , że powodem przyznania renty jest choroba psychiczna ograniczająca poczytalność kredytobiorcy..
Dlaczego każdemu  z  pięciu członków rodziny przyznano – w krótkim – czasie po kilkanaście kredytów , gdy w BIK-u bez kłopotu sprawdzić można było , że kredytobiorca ma ich dość dużo a jedynym źródłem dochodu jest inwalidzka renta w wys.ok 500 zł.??
Dlaczego – bankowcy – dysponujący   NASZYMI – depozytariuszy – pieniędzmi w tak wielce niefrasobliwy sposób udzielają kredytów , za które w konsekwencji   UCZCIWI   klienci banków będą zmuszeni  płacić np. podwyższonymi odsetkami i kosztami banku ??

Rozmawiając z prezesem Stowarzyszenia Pokrzywdzonych przez System Bankowy  panem Romanem Sklepowiczem usłyszłam od niego powiedzenie , że w naszym systemie koń TEŻ dostanie kredyt.. I chyba podzielam jego pogląd..

(  dziennikarzy  zainteresowanych   przedstawioną  historią  skontaktuję z rodziną  ” B „…) 
 


  • RSS