gut blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: prawo

Zasada owoców zatrutego drzewa, która zabrania wykorzystywania w procesie dowodów zdobytych nielegalnie, nie została bezpośrednio implantowana do naszego prawa. Nie ma także zakazu jej stosowania. Najlepiej znamy tą zasadę z amerykańskiego systemu prawa. Niezliczone obwarowania, co do legalności dowodów, niejednokrotnie doprowadzają do uniewinnienia sprawcy przestępstwa. Zadajemy sobie wówczas pytanie, co jest nadrzędnym celem prawa. Kara czy poczucie bezpieczeństwa przeciętnego obywatela, w zakresie stosowanych wobec niego metod wymiaru sprawiedliwości. Każdy z nas winien odpowiedzieć sobie na to pytanie sam. Moim jednakże skromnym zdaniem ważniejsze jest to, że nie będzie dowolności we wkraczaniu w moją sferę życia prywatnego.

Znany profesor prawa niedawno opowiedział mi zdarzenie z jego okresu studiowania. Podczas zajęć z procedury karnej wykładowca oświadczył studentom: Jeśli dziś przydzielą wam aniołów stróżów, za tydzień każdy z was będzie przestępcą.

Nie wódź nas na pokuszenie. Odwieczna prośba o ochronę przed kusicielem. Słowa te zawarte w codziennej modlitwie katolików, nie wymagają ustanowienia kodeksów, rozporządzeń bądź innych aktów prawa. Czy możemy zatem zalegalizować uprawnienia policji i innych służb do podżegania nas do przestępstwa. Ileż razy wściekli krzyczymy do słuchawki: zabiję. W przypadku podsłuchiwania naszych rozmów nabiera to już innego znaczenia. Może planujemy morderstwo z premedytacją, na pewno planujemy a właściwie to rozpoczęliśmy przygotowania do zabicia. I tak to dzięki bezpodstawnemu podsłuchowi anioła stróża zostaliśmy potencjalnymi przestępcami a aparat państwowy uruchomił cała machinę, aby przykładnie nas powstrzymać lub ukarać.

CBA za czasów Mariusza Kamińskiego rozpędzone zadaniami, które przed nimi stały, zapomniało tak po ludzku, o wydaniu przepisów wykonawczych w zakresie legalizacji wytwarzanych dokumentów, czyli ich fałszowania. Cóż tam prawo, gdy spieszono się zamknąć parę osób, w tym Leppera, Sawicką czy Marczuk. Ale prawo jest bezwzględne, nie ma przepisu nie można działać.

To stało się podstawą do postawienia zarzutów Mariuszowi Kamińskiemu jako szefowi CBA, przez Prokuratora Okręgowego z Rzeszowa Bogusława Olewińskiego (jednego z nielicznych w tej branży, dla którego liczy się litera prawa). To stanęło u podstaw wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie w sprawie Beaty Sawickiej. Wyrok wywołał burzę. Dla jednych skandaliczny, dla innych długo w Polsce oczekiwany. Ja należę do tej drugiej grupy. Czas na dyskusję nad naszym prawem i dostosowanie go do standardów państwa demokratycznego. Kto z nas pamięta, że ustanawiając kodeks karny i postępowania karnego, wzorowano się m.in. na prawie radzieckim. ZSRR dawno przestało istnieć, a my wciąż spijamy jego owoce.

W imię tego, abym nie była więcej nielegalnie podsłuchiwana (mam status pokrzywdzonej w procesie przeciwko M.Kamińskiego za podsłuch), godzę się na to, aby uniewinniono sprawcę, jeżeli dowody przeciwko niemu zdobyto z naruszeniem prawa i moich niezbywalnych praw konstytucyjnych.

 

 

Kiedy w 2007 roku wybuchła afera gruntowa, nie tylko autorytety prawne jednogłośnie stwierdziły, że część działań CBA była nielegalna (fałszowanie dokumentów agentów) gdyż Premier J. Kaczyński nie wydał stosownych przepisów prawa, do czego zobowiązywał go art. 24 ust. 5 ustawy o CBA.

27-07-2007 r. w Newsweek.pl pojawił się artykuł Andrzeja Stankiewicza:

„…prawnicy Małgorzata Gut i Waldemar Gontarski wzięli pod lupę art. 24 ustawy o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym, który określa zasady korzystania przez funkcjonariuszy z fałszywych dokumentów. Przypomnijmy, że w operacji przeciwko Lepperowi fałszywki odegrały kluczową rolę – CBA przygotowało całe zestawy sfingowanych dokumentów, aby uwiarygodnić operację odrolnienia ziemi na Mazurach.

Problem w tym, że w art. 24 znajduje się zapis, że szczegółowy tryb „wydawania i posługiwania się, a także przechowywania” fałszywych dokumentów musi określić premier w drodze zarządzenia. To tzw. delegacja ustawowa.

Eksperci prawni spoza Samoobrony potwierdzają: brak zarządzenia to poważna luka w prawie, która stawia pod znakiem zapytania nie tylko legalność akcji CBA wobec Leppera, ale też wszystkie inne akcje tej służby z wykorzystaniem podrobionych dokumentów. Prof. Piotr Kruszyński, karnista, mówi: – Skoro ustawodawca wyraźnie odsyła do zarządzenia, które ma ustalić szczegóły posługiwania się fałszywymi dokumentami, to jego brak jest poważnym błędem legislacyjnym. Jeszcze dalej idzie konstytucjonalista dr Ryszard Piotrowski: – Jeżeli takie zarządzenie nie istnieje, to nie można podejmować żadnych działań z wykorzystaniem fałszowanych dokumentów…”


Nie było przepisów – nie można było fałszować!!!

 

PIS pożegnało się z władzą a PO i PSL powitało się z nią. I co?

Nadal nie ma wydanych stosownych przepisów, a CBA hula w tajnych akcjach na czele z agentem Tomkiem, który działa nielegalnie, nielegalnie kupuje dom w Kazimierzu, nielegalnie posługuje się sfałszowanym dowodem osobistym i innymi dokumentami. Mamy nadzieję, że adwokat pani Sawickiej lub Marczuk-Pazury wykorzysta to.

A jak do tego mogło dojść. Otóż rzecznik prasowy CBA podał kiedyś informację, że takie przepisy zostały wydane i utajnione. Tylko obowiązujące w Polsce prawo ściśle określa, kiedy można utajnić akt prawny. Musi o tym wprost mówić ustawa.

Powszechnie obowiązujące prawo musi być opublikowane. I konia z rzędem temu, kto znajdzie publikację przepisów wykonawczych do art. 24 ustawy o CBA. A ja dołożę do tego własną nagrodę.

 

Panie Premierze Tusk, czy nie powinien się pan podać do dymisji razem z Mariuszem Kamińskim, szefem CBA. Za brak nadzoru, ignorancję prawa i pozwalanie na bezprawie w Polsce, za współsprawstwo z M. Kamińskim zgodnie z postawionymi mu dziś zarzutami?


  • RSS