gut blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: prezydent

żyrandolBudzę się dziś w rzeczywistości „po nartach”. Prezydentowi stopniał śnieg i powrócił on do Pałacu pod żyrandol. A tu burza na linii Prezydent-Maciarewicz. Mądre głowy analizują, opiniują, sugerują itd. A ja przeciętny zjadacz chleba NiePolak, GorszySort i NiePISdencja, tak sobie myślę, że Prezes postanowił pomachać paluszkiem w kierunku Maciarewicza, ale aby się nie pobrudzić, to wystawił paluszek Prezydenta. Nie miejmy złudzeń Prezydent od PIS+da (np. 500) miał wiele możliwości pokazania, że jest Prezydentem wszystkich Polaków. Jeśli tego nie zrobił do teraz, to i nie robi tego teraz. Prezes kazali lekko pogrozić Maciarewiczowi i Andrzej Klęczon natychmiast to wykonuje.

 PIOSENKA DLA „FIRST LADY”

ANTYWYBORY

3 komentarzy

Nie wypowiadam się na temat zbliżających się wyborów prezydenckich. Nuda i brak perspektyw. Znowu to samo, więc „olewam” temat.

Mimo, iż zawsze korci mnie do politycznych komentarzy, tym razem mówię NIE.

Idę na wybory na I turę. Podobał mi się apel Zbyszka Hołdysa. Czy pójdę na II turę tego jeszcze nie jestem pewna.

Polska: piękny kraj

Ustrój polityczny: rzekoma demokracja

Prezydent: Kosztuje dużo, nie wiemy, co ma robić

Rząd: kosztuje jeszcze więcej, robi zawsze wszystko, by utrzymać władzę

Waluta: najbardziej miła Obca

Partie: mieszalnia polityków lubujących się w zmianie przynależności

Senat: grono „staruszków” politycznych zesłanych na wygnanie

Sejm: posłowie głosujący, jak im nakazali wodzowie-zero niezależności

Gospodarka: manipulacja pozwala na pozytywne wskaźniki

Skarb Państwa: goły ale wesoły

Władza sądownicza: mieszanina bierutyzmu z indolencją ustawodawcy

Administracja: przyjęci do pracy po znajomości lub z łapanki

Obywatele: mięso „armatnie” mają tyle do powiedzenia, co Żyd za okupacji

Kobiety: są

Mężczyźni: trudno utrzymać rodzinę

Policja: nie płacą, nie robią

Banki: sprzedane obcym

Szara strefa: wpisują cię do rejestru – idziesz pracować na czarno + cudzoziemcy

Mafia: piorąc kasę wychodzą na biznesmenów

Roślinność: zachwycająca

Potencjał: marnowany

Podsumowanie: Słowianie zawsze wygrają z kołtunizmem

12 sierpnia 2008 roku Prezydent Lech Kaczyński (śp.) wybrał się wraz z prezydentami Estonii – Toomas Hendrik Ilvers, Litwy – Valdas Admkus oraz premierem Łotwy Ivars Godmanis z misją wsparcia politycznego dla Gruzji. Dołączył do nich prezydent Łotwy Valdis Zatlers. Tu miał dołączyć Wiktor Juszczenko. Spotkać się mieli z gruzińskim prezydentem Micheilem Saakaszwilim. Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski również znajduje się na pokładzie specjalnego samolotu a także szef BBN Władysław Stasiak (śp.).

Samolotem dowodzi kpt. Grzegorz Pietruczuk. Drugim pilotem był kpt. Arkadiusz Protasiuk (śp.) . Samolot miał lecieć do Symferopola, gdzie zabrano jeszcze prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenkę. Następnie miał lecieć do Azerbejdżanu. Jednakże prezydent zażądał bezpośredniego lotu do Tbilisi. Szef BBN W.Stasiak naciskał. Pilot odmówił.

Twierdził, że ten lot nie może się odbyć ze względu na warunki bezpieczeństwa. Nie było zgody dyplomatycznej, brak było też informacji o sytuacji pogodowej na lotnisku, o jego stanie i systemach nawigacyjnych. A nad terytorium Gruzji operowały rosyjskie samoloty bojowe. Prezydent Lech Kaczyński, po odmowie, wszedł do kabiny pilotów. Zapytał kto jest zwierzchnikiem sił zbrojnych, a po usłyszeniu odpowiedzi, że on powiedział: „W takim razie polecam wykonać lot do Tbilisi”

Prezydent i jego ministrowie interweniowali także u przełożonych pilota i szefa MON. Przełożony 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Tomasz Pietrzak (zrezygnował w 2008 r.) potwierdził aby nie lecieli. Nie wszczął także, później postępowania dyscyplinarnego przeciwko upartemu pilotowi.

W kraju rozpoczęła się ogólnonarodowa dyskusji : kto miał rację?

Lech Kaczyński stwierdził: – Jeśli ktoś decyduje się być oficerem, to nie powinien być lękliwy.
Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego
Władysława Stasiaka, stwierdził, że formalnie prawo do podjęcia samodzielnej – a sprzecznej z życzeniem głowy państwa – decyzji, pilot miał, ale nie powinien podejmować właśnie takiej.

Bogdan Klich: Pilot miał pełne prawo do podjęcia takiej decyzji. Pilot odpowiada za siebie, załogę i pasażerów.

Karol Karski z PiS, który po incydencie doniósł na pilota do prokuratury, chciał, by śledczy sprawdzili, czy kapitan Tupolewa mógł odmówić wykonania rozkazu. Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa nie dopatrując się znamion przestępstwa w zachowaniu pilota.

10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem pilot Arkadiusz Protasiuk, który był świadkiem incydentu w Gruzji, podjął ryzykowną próbę podejścia do lądowania.

Z opublikowanych dziś zapisów rozmów z kokpitu prezydenckiego tupolewa na pewno zapamiętałam wypowiedź dyrektora Kazana, na 11 min. przed katastrofą : Na razie nie ma decyzji prezydenta, co dalej robić.

Jeśli kiedykolwiek w jakimkolwiek kraju, pasażer samolotu będzie podejmował decyzję co robić dalej – to rozbije się jeszcze nie jedna maszyna.

Tłok w kabinie pilotów, porozumiewanie się przed samym lądowaniem z prezydentem, to chyba wystarczające by uznać, że piloci podejmowali decyzję pod presją. I trudno wtedy dziwić się ich błędom.

Szkoda że kpt. Arkadiuszowi Protasiukowi zabrakło takiej samej asertywności, jaką wykazał w sprawie lądowania w Gruzji kpt. Grzegorz Pietruczuk. Zapłacił za to wysoką cenę, ale żyje.

Zgodnie z definicją demokracja to ustrój polityczny w którym źródło władzy stanowi wola większości obywateli, którzy sprawują rządy bezpośrednio lub za pośrednictwem przedstawicieli. Może i tak miało być. Ale dziś demokracja to ustrój dla cwaniaczków, którzy potrafią nim sterować.

Ja, jako obywatelka tego kraju nie mam poczucia, że sprawuję rządy. Mimo iż konstytucja daje mi prawo wyboru prezydenta, posła lub senatora, to niestety  głosuję na mało znanych mi ludzi, którzy w moim imieniu sprawują władzę. A jaki ja mam wpływ na listy wybrańców narodu? Żaden !  Najpierw krzyknęli demokracja, a potem ułożyli reguły gry by już nigdy nie doszło do wpływu obywatela na sprawowanie władzy.
Wybieramy np. prezydenta. Ja chciałabym, aby prezydentem był Janek Kowalski. Mądry, wykształcony, prawy człowiek z zacięciem społecznika, zna języki a iloraz inteligencji jak u Dody. Idę do Janka i mówię : kandyduj. A on śmieje mi się w twarz i mówi : a jak ja 100 tysięcy podpisów zbiorę? Na piechotę pognam przez kraj? Chyba z 10 lat będę to zbierał. 

A kto może zebrać tyle podpisów? Niestety tylko ludzie z zapleczem politycznym, czyli z partią za kołnierzem. No to już sobie powybierałam. Partia przecież nie pyta mnie kogo widziałabym jako ich kandydata. Szef partii mówi TEN i koniec dyskusji. Choć ostatnio pojawił się wyłom i jeden z szefów powiedział TEN i TEN, a partia wybierze, który z dwu namaszczonych pójdzie w „prezydenty”. Ale mi się możliwości wyboru poprawiły. Koń by się uśmiał.  

A wszystko to w białych rękawiczkach robią i dla mojego dobra. Bo jak za dużo kandydatów będzie, to jeszcze mi się coś naprawdę w głowie pomiesza i zagłosuje na kogoś do Janka Kowalskiego podobnego.

Ot głupia babo, o demokracji sobie przypomniałaś.

 

Hrabiana Sikora z Marszałkiem PodKomorem w ładnych garniturkach rozmawiali o ogórach.

Z uwagą słuchali jenteligientnych pytań Nowego i Muchadła na poziomie harlekinowego czytadła.

Aczkolwiek pytań było jakoś mało, bo kandydaci wypaść by mogli niezbyt śmiało.

Zabawa więc była nienadto przednia, a z ust sączyła się tylko brednia.

Na szczęście to nie finał i lepiej by żaden z nich nie zaczynał.

Jednak takie teraz czasy, każdy Wybraniec chce kiełbasy.

Prezydenciurka przecie taka bliska, choć drabina do niej śliska.

DeButa jednak nie pomogła, raczej Wyborców zawiodła.

Wybrańcy mimowszystko zaczynają tany, każdy z nas będzie brany.

Raz z boku, raz od przodu no i z tylca tańczyć będą tango wilca.

Wić się będą jeszcze tak do jesieni, ale czy to Polakom coś zmieni?


Jako żywo – tak jak na Titaniku – ZUS bankrutuje, a załoga tańczy w salonach nowopowstałych     szklanych domów, daje sobie nagrody i podwyżki, rozpoczyna nowe okazałe inwestycje.

Ministerialni urzędnicy kombinują jak nie dokładać do ZUS- u, banki wypięły się na nowe kierownictwo tej wielogabinetowej instytucji  i odmówiły kredytowania, tylko emeryci ufni w organizaję państwa wierzą, że listonosz zapuka…

ZUS-u już NIE MA !  Zanurkował w pomidorowej, by po kolejnych „podwójnych z sokiem” móc się „wyrzygać” na emerytów.

Pieniądze , które ma ze składek pracujących są mniejsze od sum koniecznych do wypłat emerytur i rent. Na dzisiaj brakuje 7 miliardów złotych. 5,5 mld zł pożyczy chwilowo budżet - ale to chwilówka.

Państwo jest za biedniutkie i ma za dużą dziurkę budżetową, by systematycznie dokładać bankrutowi.
A emerytów i rencistów przybywa jak śniegu na Kasprowym. Może nowe kierownictwo jest zmartwione jak karp przed wigilią ?

Ależ skąd ! Na ZUS-o- Titaniku trwa wielki bal. Leje sie szmpan i inne trunki przegryzane koreczkami i zapijane pomidorówką. W przyszłym roku ZUS wyda na siebie tyle, co mu zabraknie dla swoich przymusowych deponentów. 40 lat obowiązkowo płacili, a teraz pierwszego pieniążków nie będzie.
40 tysięcy urzedników w ZUS-ie, samochodziki – blisko 400 sztuczek, szklane domy, komóreczki i wycieczki – oczywiście służbowe, konsultanci, szkolenia, wyjazdy zagraniczne ( po cholerę ) internet i fundusz reprezentacyjny - zamkną się kwotą ok 4 miliardów złotych !

A co na to PrObywatelski rząd POlski ? Co na to Premier Tusk ?

Nie   p o p i j a   pomidorową !

Są ”poważniejsze problemy” jak zmiana konstytucji, by jednak mimo wszystko zostać PREZYDENTEM. 


Dzisiejsze (z kongresu PO) wystąpienie i propozycje zgłoszone przez Premiera RP Donalda Tuska, jako żywo są nawiązaniem do nie naszej maksymy politycznej – wyrażonej w tytule tego blogowego wpisu.

Zastanawiam się co legło u podstaw tak nieoczekiwanej propozycji, zaskakującej opinię publiczną i koalicyjny PSL.

Może cytat z Pulsu Biznesu. O E C D  nie zostawia suchej nitki na rządzie RP. Według ekspertów Polska niszczy system emerytalny i nie przeprowadza najważniejszych reform. Do tego rząd rozwiązuje problemy stosując kreatywną księgowość i wyprzedając majątek narodowy, przesuwając tylko środki z jednej kategorii do drugiej, byle tylko nic nie robić i nie narazić się na krytykę . To najsurowsza recenzja organizacji z poza Polski dwu-letnich rządów PO .
 
Może fachowcy od wizerunku i marketingu politycznego policzyli słupki i wyszło im, że to już początek końca. Prezydenturę – na którą bez wątpliwości choruje Pan Premier – możnaby objąć bez woli narodu w wyborach powszechnych, a wolą większości zgromadzenia narodowego.  Dodatkowo wrzucił Premier jakieś bla bla o zmiejszeniu liczby posłów i senatorów i sposobie  ich wybierania.
Wniosek z ” NOWEJ DROGI „ może być tylko jeden. Cała władza w ręce Platformy Obywatelskiej i jej Lidera – ojca narodu, ukochanego przywódcy, słońca kaszub, mędrca natchniętego przez Boga, sumienia wszystkich Polaków.  SKĄD JA TO ZNAM ? LUDZIE !

Jeśli otoczeniu, przyjaciołom Donada Tuska brakuje odwagi, to ja mu delikatnie zaproponuję,
Panie Donaldzie bliscy i życzliwi  Panu ludzie proszą Pana, by udał się Pan do lekarza psychiatry po poradę i niezbędne lekarstwa. Proces leczenia wpłynie pozytywnie na Pana zdrowie i  jakby coś nie tak poszło, to ” żółty papierek ” może być pomocny w uwolnieniu się od odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu i innymi prokuratorami.

Czy partyjni koledzy Premiera znają słowo totalitaryzm? Czy Tusk ma być Premierem i Prezydentem jednocześnie, a jego nastepcą ma być jego syn ?  Tak jak w Korei Północnej!
Czy POmazańcy ostatnich wyborów zapomnieli, że Solidarność walczyła o wybory bezpośrednie? Co będzie po tych zmianach? Zmiejszenie liczby  województw, mianowani Prezydenci miast, Burmistrzowie, Wójtowie bez żadnych radnych.  BO PO CO ? Prezio będzie ich mianował, przecież wie kogo mianować i jakie kto ma mieć kompetencje.
Wtedy żadne afery typu Zbych, Rychu, Miro by nie ujżały swiatła dziennego, można  by było spokojnie rządzić i kraść … kraść i rządzić…
No czysty R A J !
Potem to już tylko Prezio będzie mianował posłów i senatorów. A niech tam, bedzie komu  klaskać na sali sejmowej no i będzie kogo pokazywać światu. W kraju nad Wisłą jest DEMOKRACJA !
Po tym sukcesie Białoruś będzie modelowym demokratycznym krajem.

Zwieńczeniem – zmęczonego grą w piłkę Pana Premiera-  tak wyłonionych rządów będzie dekret o powołaniu monarchii    I OBWOŁANIE TUSKA  K  R  Ó  L  E  M.

Ok.- a teraz powrót na ziemię. Prpozycje Tuska dzisiaj złożone to kolejna zadyma, odciągnięcie uwagi od istotnych nierozwiązanych problemów słuzby zdrowia, stoczni, emerytur, autostrad, korupcji urzędniczej, reform administracji państwowej i braku ogólnie mówiąc OBIECANEGO  C U D U.
Taka marchewka wystawiona NAM wyborcom. CHRUPNIESZ ?


(takie propozycje składa się po wyborach, a nie 5 min przed wyborami ze strachu przed przegraną) 

 

 

 

W dniu 28-08-2009 r. napisałam na blogu


„Prezydent Obama rezygnując z” Tarczy „w Polsce  strzela trzy kaczki jednym pociągnięciem spustu.. W dobie kryzysu gospodarczego oszczędza bardzo dużo pieniędzy na wydatki poza granicami kraju , naprawia stosunki z Rosją ( o czymś przez trzy dni gaworzył z Miedwiediewem i Putinem )   i  zadowala swych zwolenników , coraz głośniej wyrażających oburzenie zbyt wolnym odrzucaniem spuścizny po George’u Bushu…

Niestety decyzje o TARCZY zapadają bez nas i poza nami…Priorytety polityki zagranicznej USA za rządów Obamy nie obejmują  Europy Środkowej w tym i naszego kraju…”

Rząd Tuska nadal był jednak pełen wiary w budowę tarczy, no i poniesli ich na tej tarczy.

Amerykańska delegacja drugiego garnituru będąca na Westerplatte okazała się i tak delegacją wysokiej rangi w porównaniu do delegacji, która dziś 17-09-2009 r. poinformowała Rząd Tuska o rezygnacji z „tarczy”. Czechy miały więcej poważania, gdyż tam Obama zadzwonił osobiście.

Nasz samouwielbiający się rząd i prezydent dostali nie pstryczek w nosa, ale kopa w d…
 

Brawo, może nareszcie kogoś to otrzeźwi do racjonalnego myślenia o Polsce, a nie o własnych stołkach i wydumanych konfliktach na linii rząd-prezydent.

 

Czekam z niecierpliwością na reakcje samouwielbiających się i już przewiduję eskalację oskarżeń strony przeciwnej, bądź nabranie wody w usta. Jedno i drugie niestety im zaszkodzi.

 

Jedyny sensowny komentarz podał Lech Wałęsa : „Amerykanie zawsze tylko dbali o swój interes, a wszyscy inni byli wykorzystywania do ich celów.”

 


  • RSS